*Cztery godziny później*
Katina skończyła zajęcia. Poszła do swojej szafki i wyjęła parasolkę bo zobaczyła że pada.Gdy już to zrobiła wyszła przed studio rozłożyła parasol i poszła przed siebie. Zatrzymał ją Gabriel
- Możemy porozmawiać ? - spytał pewny siebie myśląc że dziewczyna się zgodzi
- Przykro mi nie mam czasu - powiedziała
- Proszę 2 minuty - nalegał
-No dobrze - zgodziła się
- Słuchaj wiem że ciebie skrzywdziłem ale ja nie mogę przestać o tobie myśleć gdybyś mi dała szansę..- - A więc ty chciałbyś kolejną szansę - przerwała mu śmiejąc się
- Co cię tak śmieszy ? - spytał zdenerwowany
- Ty - powiedziała i odeszła. Nie chciała słuchać Gabriela
- NIGDY nie dam mu kolejne szansy - powiedziała w myślach i poszła przed siebie.Idąc tak zamokłą alejką zobaczyła Angeles.Kobieta rozmawiała przez telefon.Podeszła do niej.
Witaj Angeles-powiedziała
-Oddzwonie za chwilkę-powiedziała do słuchawki po czym dodała-Witaj skarbie.Mam dla ciebie dobrą wiadomość.
-A jaką?-zmarszczyła czoło
-Już dziś możesz się do mnie wprowadzić
-To wspaniale!krzyknęła
-Pani dyrektor już o tym wie.O 16 przyjadę po ciebie i twoje rzeczy.A teraz pozwól że odejdę mam jeszcze 2 sprawy do załatwienia.
-Dobrze Do Zobaczenia
Katina była w niebo wzięta.W końcu mogła liczyć na normalny dom.Jednak jak się głębiej zastanowiła wyleciało jej z głowy że Elisa zostanie sama.Dziewczyna posmutniała odrobinkę.Nie chciała zostawiać swojej siostry.Weszła do budynku.Z trudem wchodziła po schodach.Gdy już weszła do pokoju zastała tam Elise i Rodriga całujacych się.Katina lekko się skrępowała.Głośno odkaszlnęła.Para oderwała się od siebie.
-O katina co słychać?-spytała dziewczyna
-Mam troszkę smutną wiadomość-posmutniała po czym dodała -Wyprowadzam się dziś -westchnęła
-Już dzisiaj?
-No tak.Ale będziemy się widywać?
-No jasne.Wejdziemy po mojej drabinie-zażartował Rodrigo
-Hahaha ty masz pomysły i za to cie kocham-powiedziała Elisa do swojego swojego chłopaka całując go w policzek
-Dobra ja idę się spakować.
Lista rzeczy które zabrała ze sobą Katina była ogromna.Zabrała ze sobą zdjęcia z siostra i jej chłopakiem,Balncą oraz Stefanem do tego rzecz jasna kosmetyczkę ulubione sukienki,spódniczki,buty,spodnie oraz tuniki i sweterki.Nie mogła również zapomnieć o swoich ''pierdołkach'' takich jak figurki,pozytywka,szkatułka oraz ulubione książki.
-Resztę rzeczy rozdaj dziewczyną z placówki.Ja już ich nie potrzebuję a im z pewnością się przydadzą-powiedziała do siostry
-Dobrzę tak zrobię.Na pewno się ucieszą-uśmiechneła się
Katina z uśmiechem na twarzy wyszła z budynku.Tam już czekała na nią Angeles oraz jej szofer.Pomógł jej wsadzić walizkę do bagażnika po czym otworzył jej drzwi od auta.Dziewczyna wsiadła a zaraz po niej Angeles.Katina przez całą drogę milczała i zastanawiała się jak jej będzie w nowym domu.Po 20 minutach dojechały na miejsce.Wysiadając z samochodu nastolatka ujrzała piętrowy dom w kolorze kremowym z dużym balkonem.Na ogródku znajdowała się oczko i fontanna oraz sporo miejsca do wypoczynku.Była zachwycona tym niesamowitym otoczeniem.Kati i Angeles ledwo co przekroczyły próg a rzuciła się na nie ciemnowłosa kobieta koło piędziesiątki.Dziewczyna się wystraszyła ponieważ wleciała na niż z nienacka.
-Kochana witaj w nowym domu-powiedziała kobieta całując dziewczynę po policzkach
-Dosyć Betita wystarczy-powiedziała Angeles
-Oj przepraszam troszkę się zagalopowałam-zaśmiała się
-Katina poznaj to Betita nasza gosposia.Betita to Katina moja podopieczna.
-Bardzo mi miło panią poznać-uśmiechnęła się do uroczej Kobiety
-Mi też bardzo miło.Mam nadzieje że się zaprzyjaźnimy-zahihotała
-Też na to liczę-powiedziała
Wtem ze schodów zaczął schodzić wysoki ciemnowłosy mężczyna koło trzydziestki.Ubrany nieco ekscentrycznie.Wyglądał na szalonego projektanta mody-Co to za hałasy.Betito znowu wpadłaś w euforię?-powiedział swoim nad zwyczaj sympatycznym głosem po czym dodał-o kogo ja tu widzę ty pewnie jesteś Katina czyż nie?Angeles dużo o tobie opowiadała.Miło mi cię poznać-całuje ja w rękę
-Katina to Pablo mój partner biznesowy-powiedziała kobieta
-Miło mi
-Teraz zostawię wam kochani muszę pokazać Kati jej pokój.Betito czy po tym jak zaprowadzę już naszego nowego domowniczkę do jej nowego lokum pokazałabyś jej jeszcze kuchnię oraz resztę pomieszczeń?-spytała starszą kobietę
-Ależ oczywiście kochanieńka-uśmiechnęła się
-Bardzo dziękuje-odwzajemniła uśmiech.
Nastolatka wraz z jej opiekunką weszły schodami na górę.Znajdowały się tam 3 pokoje-pokój Angeles,Katiny oraz Betity.Korytarz pomalowany był w kolorach jasnej kawy z dodatkami turkusu.Na końcu korytarza wisiało duże lustro.Pokój znajdował się po prawej stronie.Dziewczyna nacisneła klamkę i powolutku otworzyła drzwi.Zamarła stojąc w drzwiach.Pokój był przecudowny.Cały pomalowany na jej ulubione kolory-kremowy i czereśniowy.Na ścianie nad łóżkiem wisiał biały zegar w nowoczesnym stylu..Dodatkowo znajdowała się tam wnęka udająca półkę.Było to doskonałe miejsce na zdjęcia oraz inne ozdob.Szafa znajdowała się po drugiej stronie pokoju wbudowana w ścianę.Obok niej stało sobie biurko oraz fotel na kółkach.Podłoga była jasna.Na niej leżał dywan w odcieniu czereśni.Na suficie wisiał kryształowy żyrandol.Na przeciwko drzwi znajdował się balkon z którego można było podziwiać centrum Madrytu.Był to pokój wprost idealny.Katina długo stała w milczeniu i nie mogła się nadziwić.Z amoku wyciągneła ją Angeles potrząsając ją lekko.
-Katina czy wszystko w porządku?-spytała zatroskana
-Ttakkk-jąkała się
-Podoba się pokój?spytała ponownie.Nastała chwila milczenia. Katinie przeszło jąkanie i mogła normalnie mówić.
-Ogromnie!Jest przecudowny!Dziękuje!-krzykneła radośnie
-Nie ma za co kochana-zaśmiała się
-To rozgość się a potem zejdź na dół.Betita pokaże ci inne pomieszczenia a o 20 mamy kolacje.
-Dobrze-powiedziała
Angeles wyszła z pokoju.Katina padła na swoje duże białe łóżko na plecy by mogła swobodnie spoglądać na sufit,na którym zamieszczony był mieniący się kryształowy żyrandol.Podniosła się do pozycji siedzącej,wstała i wyszła na balkon.Była zachwycona widokami "Stąd widać całe miasto,na pewno spędzę tu nie jeden wieczór" powiedziała do siebie.Do pokoju weszła Betita.
-Złotko już się rozgościłaś?Chciałabym pokazać ci dalszą część domu-powiedziała starsza kobieta
-Tak już idę
Oby dwie schodzą do schodach.Betita poślizgneła sie na schodach i spadła ze stopnia.
-Cholipka co za głupie schody ja się kiedyś przez nie zabiję-zaśmiała się kobieta.Katina również się zaśmiała po czym powiedziała-na pewno z tobą nie będzie mi nudno
-Oj dziecino możesz być tego pewna
-Wiecznie tu słuchać jakieś hałasy.Betito co tym razem zrobiłaś?-chwycił się za czoło szatyn
-Nic Pablito potknełam się tylko na schodach-machneła ręką
-Pokazałaś już Katinie resztę domu-spytał
-Właśnie zamierzałam to zrobić-zeszła ze schodów
-W takim razie ja nie przeszkadzam.Muszę udać sie do biura raczej dziś mnie już nie zobaczycie.Dobranoc-wyszedł z domu
-To jak co zamierzasz pokazać mi pierwsze?-powiedziała uradowana Katina
-Najpierw udajmy się do mojego ulubionego pomieszczenia-wzieła dziewczynę za ręke i zaprowadziła ją do kuchni
Całe pomieszczenie wyglądało bardzo pięknie.Szafki były w kolorach bieli.Wnętrze orzywiały ściany w kolorze jasnej zieleni i różnorakie rośliny i zioła stojące na środku blatu kuchennego oraz na parapecie przy oknie,których zapach unosił się w całej kuchni.
-Cudownie tutaj-powiedziała z zachwytem Katina
-Tak wiem.Dlatego to moje ulubione pomieszczenie.Unosi się tu zapach bazyli i kolędry,który wprost ubóstwiam.To teraz udamy się do ogrodu.
Obie wyszły z kuchni i udały się do ogrodu do którego można było dostać się jedynie przechodząc przez salon,który był też niczego sobie.Pomalowany na jasny odcień brązu.Podłoga była wykonana z brzozowych desek,pięknie pasujących do całego wnętrza.Sofy stojące nieopodal schodów obite były skórzaną tapicerką.Elegancji dodawały mu obrazy oraz rozmaite wazony i inne dekoracje.Najbardziej zauważalnym i najciekawszym punktem w owym salonie był bezkompromisowo olbrzymi czarny fortepian.Była to istna perełka,która cieszyła oko.Katina wiedziała że na tym cudownym instrumencie z pewnością skomponuje wiele pięknych piosenek.Dziewczyna wraz z gosposią przekroczyły próg drzwi,które prowadziły do ogrodu.Tam również pietnastolatka doznała zachwytu.Ogród był pełen zieleni.Przy płotku oddzielającym ogródek Angeles od jej sąsiada Gregorio posadzone były różnorakie,kolorowe kwiaty między innymi róże.Na uboczu wykopane było oczko wodne z małą fontanną.Troszkę dalej znajdował się drewniany podest łączony z dachem pod,którym stały krzesła i stół.Tuż obok niego wybudowany był ceglany grill.Było to z pewnością dobre miejsce na spędzenie wolnego popołudnia lub nawet wieczora w towarzystwie znajomych.Kawałek ogródka był pusty.Katina pomyślała,że będzie rozkładać sobie tam koc i będzie czytała książki w słoneczny dzień.
-I jak ci się podoba?-spytała kobieta
-Jest na prawdę piękny-uśmiechnęła się
-Które pomieszczenie najbardziej ci się podoba?
-Rzecz jasna mój pokój i ........ salon.Stojący tam fortepian jest po prostu bajeczny.Będę grała na nim z radością.A czy Angeles na nim gra?Z tego co wiem to ona nie potrafi grać na fortepianie.
Beticie zszedł uśmiech z twarzy.Było widać ze ciężko było jej odpowiedzieć na pytanie.Bowiem skrywała przed nią pewien sekret.Sekret o którym przynajmiej na razie nie mogla wiedzieć
-Coś się stało?
-Nie nic nic.......
-Nie kłam proszę cię
-No dobrze powiem.Ten fortepian należał do narzeczonego pani Angeles.
-Należał?-zdziwiła się
-Tak ponieważ zmarł jakieś pół roku temu.Biedaczka całkiem się załamała.
-Był muzykiem?
-Dziecinko tego tematu nie wolno poruszać w tym domu.Na razie nie pytaj o to innych domowników Zgoda?
-Zgoda
-Dobrze to pokazałam ci już cały dom.Teraz pójdę zrobić kolację.
-Pomóc ci może?
-Nie nie trudź się dam sobie radę.Idź na górę lub co tam chcesz.-powiedziała z uśmiechem na twarzy kobieta
Betita wróciła do środka domu.Katina została jeszcze na ogródku.Księżyc tak cudownie odbijał się w oczku wodnym.Po 5 minutach poszła do salonu.Postanowiła zagrać na fortepianie.Subtelnym ruchem podeszła do instrumentu.Delikatnie musnęła palcami klawisze po czym usiadła na stołku i zaczęła grać.Utwór który wykonała to "Sin miedo a nada" Alexa Ubago.Bardzo piękny utwór.Muzyka rozbrzmiewała w całym domu.Betita,która stała w kuchni usłyszała muzykę,była zdziwiona gdyż nie słyszała jej w tym domu od czasu śmierci małżonka Angeles-Sebastiana.Kobieta pobiegła do salonu zobaczyć co się dzieje.Zastała tam rzecz jasna grającą na fortepianie Katinę.Kobieta jedyne co zrobiła to się popłakała,ponieważ ten utwór kiedyś Angeles wraz z Sebastianem śpiewali bardzo często.Dziewczyna widząc Betitę płaczącą przestała grać
-Czemu przestałaś?-szlochała
-Zauważyłam ze płaczesz.Co się stało?
-Nic.....Po prostu.-jąkała się
-Co po prostu?
-Po prostu pięknie grasz.Ta piosenka to moja ulubiona i mam do niej sentyment-skłamała gdyż Katina nie mogła na razie wiedzieć za dużo o zmarłym Sebastianie.Było to dla jej dobra.
-Jejku nie wiedziałam
-Nic nie szkodzi ale jedno ci powiem.Nie przestawaj grać masz ogromny talent.
-Miło mi to słyszeć.A teraz pójdę do pokoju dobrze?
-A co z kolacją.Za niedługo wróci pani Angeles.
-Muszę oswoić się z otoczeniem.Czy mogłabyś mi przynieść kolację do pokoju?Lub mogę sama po nią przyjść.
-Nie nie musisz zaniosę ci-uśmiechnęła się
-No dobrze dziękuję
Szatynka poszła na górę.Stała już na korytarzu.Jeszcze tylko chwilę popatrzyła w lustro lustro w,którym było widać jej odbicie.Ciemne długie,proste włosy,jasne duże brązowe oczy,lekko różowe,ponętne usta,długie rzęsy,intrygujące rysy twarzy,karnacja ni to ciemna ni to jasna,ładna sylwetka z nieprzeciętnymi krągłościami,długie nogi,delikatnie wystające obojczyki-To właśnie cała Katina.Jednak jej twarz była wtedy jakby smutna.Powodem tego było opuszczenie swojej siostry.Nastolatka przeszła do pokoju poprzednio naciskając srebrną klamkę.Przebrała się w piżamę i położyła się do łóżka.Nie mogła jednak zasnąć.Było to normalne,ponieważ to był jej pierwszy dzień w nowym otoczeniu.Szatynka wyszła na balkon i usiadła do stolika,który na nim się znajdował.Widok na gwiazdy był przepiękny.Ciszę przerwały szepty i skrobanie ścian elewacji.Dziewczyna się zlękła.
-Kto to??-spytała drżącym głosikiem
-To my-odezawały się głosy nie wiadomo skąd
-Jacy my?-brnęła dalej
-Elisa i Rodrigo-powiedzieli półszeptem.Katina spojrzała w dół na ogród.Zobaczyła tam siostrę wraz z jej chłopakiem
-Uff-odetchnęła z ulgą-jak ja się wystraszyłam.-dodała
-Nas się wystraszyłaś?-zażartował Rodri
-Nie wiedziałam że to wy
-Mówiliśmy że cię odwiedzimy
-Nie wiedziałam ze tak szybko
-Spokojnie my też nie-zaśmiał się chłopak
-Ciszej trochę bo obudzisz Angeles
-Dobrze-przytaknął
-To jak wchodzicie?
-Wchodzimy
Rodri zza krzaków wyciągnął drabinę.Czasem Katinie zdawało się że zawsze ma ją gdzieś przy sobie.Oboje weszli już na balkon.Skierowali się do pokoju.
-Ale wypas-powiedział Rodri
-Cudownie nieprawdaż?-odpowiedziała mu Kati
-Oj tak.Tu są o wiele lepsze warunki niż w domu dziecka
-Tak to prawda,jest bardzo fajnie
Rozmowę przerwało im skrzypienie podłogi.Ktoś zbliżał się do pokoju.Rodri i Elisa ukryli się w szafie.Katina zgasiła światło.Wtem ktoś delikatnie otworzył drzwi.Dość masywna sylwetka odbijała się w cieniu,który zdobił podłogę-była to sylwetka Betiny
-Słyszałam tu jakieś hałasy-powiedziała.Katina się nie odezwała.Kobieta podeszła do jej łóżka.Pomyślała ze śpi.Musnęła ją delikatnie po policzku,pocałowała w czoło zostawiła jej kanapkę na stoliku nocnym i poszła spać do swojego pokoju.
-Fiuu upiekło się nam -westchnęła
-Kati my już pójdziemy mamy parę spraw do załatwienia-powiedział Rodri
-Jasne dobranoc
-Dobranoc
Para wyszła tak jak przyszła czyli przez balkon.Katina wyszła ponownie na balkon.Siedziała na krześle podpartym do ściany.Ręką opartą o stół podtrzymywała swoją głowę.Była już zmęczona.Jednak chciała jeszcze choć przez chwilę popatrzeć na gwiazdy.Niestety sen był silniejszy.Szatynka róciła do łóżka i momentalnie zasnęła
Ciekawe opowiadanie.
OdpowiedzUsuń