Szatynka ujrzała kłócących się Rodriga i Stefana.Z lokalu nie było słuchać słów,które wypowiadali ponieważ mówili niewyraźnie do tego bardzo głośno.Ze słów szybko przeszło do czynów.Chłopcy zaczęli tarzać się po ziemi i okładać pięściami.Katina przeraziła się.Nigdy nie była światkiem takiej sytuacji.Czym prędzej wybiegła z baru a za nią Fabio oraz reszta dziewczyn.
-Co wy do licha wyprawiacie!Przestańcie!-krzyczała próbując ich rozdzielić.Bez skutku.
-To wszystko jego wina-wykrzyczał Rodri wskazując na Stefana
-Jak to?O co w ogóle chodzi?Powiecie mi w końcu?Nie wygłupiajcie się jak małe dzieci i wstańcie.
Chłopcy posłuchali.Wstali z ziemi.Otrzepali ubranie z piachu i kurzu.Jednak patrzeli na siebie jakby jeden drugiego miał zaraz rozszarpać.Ze względu na Katinę nie zrobili tego
-To teraz tłumaczcie się co tu zaszło-niecierpliwiła się
- Ten kretyn już od kilku dni mnie prowokuje.Twierdzi że Elisa mnie z nim zdradziła.Podobno pisali do siebie.Do tego mówi ze Elisa wcale mnie nie kocha tylko jego-powiedział Rodri po czym powiedział do Stefana-I po co ci to?Lubisz rujnować życie innym?
-Ja tylko wolałem cię uprzedzić bo wiem że Elisa nie odważyłaby się powiedzieć ci o tym
-Jak ty mogłeś?A tak się zarzekałeś że kochasz tylko mnie a ja się tu dowiaduje że zalecałeś się do innej.W dodatku do mojej współlokatorki.Aż mi się wierzyć nie chce.Jednak w ogóle się nie zmieniłeś-powiedziała Kati do Stefana
-Ale Katina to nie tak.Wtedy to był impuls.Tak naprawdę zależy mi tylko na tobie.
-Oszczędź sobie tych słów.I tak nic nie zmienią.Odejdź stąd nie chce cię widzieć.
-Ale,,
-Nie słyszałeś odejdź-przerwał mu Fabio
Stefan odszedł z miną zbitego psa.Katina rozpłakała się.Ale za razem była dumna że nie posłuchała wtedy Elisy.Cierpiała by jeszcze bardziej niż teraz.Fabio podszedł do niej.Wtuliła się w jego umięśnione ramiona.Czuła się w nich bezpiecznie.Niestety Katina myślała o brunecie jak o przyjacielu podczas gdy on kochał ja nad życie.Szatynka przestała płakać.Odchyliła głowę od klatki piersiowej chłopaka.
-Wszystko w porządku?-spytał
-Tak już tak
-Na pewno?
- Tak
-Wracajmy do środka
-Dobrze
-Katina ja już pójdę.Muszę pogadać z Elisą.-powiedział Rodri
-Dobrze idź ale nie rób nic głupiego.Pogadaj z nią na spokojnie
-Postaram się
Rodrigo odszedł.Kati wraz z Fabio i dziewczynami wrócili do lokalu.Tam już na stole czekała na nich pizza
To na razie tyle.To nie koniec tego rozdziału.Muszę wyjść na godzinę.Potem dokończę ;)
Czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńwww.lovelybyangie.blogspot.com