sobota, 9 sierpnia 2014

Ile jeszcze?

Nocą Katinie znów śnił się koszmar,który dręczył ją zaledwie dzień wcześniej.Tym razem widziała w nim więcej szczegółów niż wtedy.Słyszała głos prześladowcy.A także widziała jego posturę oraz włosy.Twarz jednak była otulona mrokiem przez,który nic nie było widać.Ten opis był jej znajomy,lecz po przebudzeniu miała mętlik w głowie i powoli zanikało to co wyniosła ze snu.......

*Rankiem*
Dziewczyna obudziła się dość wcześnie bo o 6 30 i do tego kompletnie nie wyspana.Rzecz jasna powodem tego był jakże budzący niepokój sen.
Tamtego bardzo upalnego dnia Katina postanowiła ubrać miętową koszulę i buty,białe spodenki oraz różowiutką kamizelkę.Do tego włosy spięła w wysoki kucyk.Wzięła swój uroczy plecaczek w sówki i zeszła na dół.Tam ze śniadaniem czekali na nią Angeles,Betita oraz Pablo.
-Kochaniutka choć na śniadanie-powiedziała kobieta
-Nie mogę spóźnię się do szkoły
-Do szkoły?-zaśmiała się
-Z czego śmiejesz się Angeles?-mruknęła
-Zupełnie zapomniałam ci powiedzieć że będziesz uczyć się w domu
-Jak to w domu?-słuchała ze zdziwieniem
-W domu moim zdaniem więcej się nauczysz niż w szkole pełnej różnej młodzieży do tego hałaśliwej.
-Ale..
-Żadnych ale Katino.Myślę że tak będzie lepiej.Dziś masz  wolne.Zajęcia zaczniesz od jutra.
-Dobrze ale i tak wychodzę
-Gdzie?
-Do studia el Tiempo
Angeles strąciła na podłogę szklankę z której właśnie piła.Szatynka nie wątpliwie zdziwiła się reakcją trzydziestolatki.
-Coś się stało?spytała Katina.
-Chodzisz tam na zajęcia?
-Nie..odwiedzam tam tylko przyjaciółkę-skłamała.Widziała po zachowaniu Angeles ze kobieta nie ma dobrego zdania  o tej szkole.A może chodziło o co innego?
-Uff całe szczęście-powiedziała cicho.
-Co powiedziałaś?spytała podejrzliwie
-Nie nic...-odparła
-Słyszałam przecież.Powiedziałaś "Uff całe szczęście'',miałaś z tą szkołą coś wspólnego?-brnęła dalej
-Nie po prostu słyszałam o niej wiele złego-skłamała
-Niech będzie ja wychodzę.Do zobaczenia
Katina wyszła i trzasnęła drzwiami.Betita siedząca przy Angeles była rozczarowana jej postawą.Pablo z resztą również.Oboje patrzyli na nią przenikliwym wzrokiem.
-No co tak na mnie patrzycie?Co ja jej miałam powiedzieć?To dopiero pierwszy dzień i już mam jej o wszystkim  mówić?
-Może i nie,ale Angeles złotko po co kłamać?Lepiej było w ogóle nie odpowiadać z resztą czemu tak zareagowałaś na wieść o Studio?
-Betito już zapomniałaś kto tam uczy?
-Nikt nie przychodzi mi do głowy-powiedziała po głębokim zastanowieniu.
-Alejandro Betito,Alejandro...
-Ach no przecież!Przypomniałam sobie.Myślisz że domyśli się że Katina to....?
-Nie..jeżeli Kati tam nie uczęszcza nie będzie znał jej nazwiska.Przecież jej nigdy nie widział-przerwała Beticie Angeles.
-A no faktycznie.
-Angeles mi to wszystko się nie podoba-powiedział Pablo.
-Pablito tobie nie musi się podobać.Mi chodzi o to by na razie utrzymać wszystko w tajemnicy.
-Ale ile jeszcze chcesz to trzymać w tajemnicy?Ile jeszcze zamierzasz kłamać?Nie możesz jej trzymać w niewiedzy.Powinna znać prawdę  o sobie a przede wszystkim o swoim ojcu.
-Pablo zakończmy ten temat.Wszystko w swoim czasie.
Angeles wstała z krzesła i poszła do swojego pokoju.Pablito i Betita siedzieli jeszcze w jadalni dyskutując na temat sekretu,który wszyscy troje ukrywali przed młodą szatynką.Czy ten sekret był na tyle delikatny by go ukrywać?Otóż tak.Dotyczył osoby bliskiej a za razem tak bardzo obcej piętnastolatce-jej ojca.....





sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 15 Cudowne miejsce

*Cztery godziny później*
Katina skończyła zajęcia. Poszła do swojej szafki i wyjęła parasolkę bo zobaczyła że pada.Gdy już to zrobiła wyszła przed studio rozłożyła parasol i poszła przed siebie. Zatrzymał ją Gabriel
- Możemy porozmawiać ? - spytał pewny siebie myśląc że dziewczyna się zgodzi
- Przykro mi nie mam czasu - powiedziała
 - Proszę 2 minuty - nalegał
 -No dobrze - zgodziła się
- Słuchaj wiem że ciebie skrzywdziłem ale ja nie mogę przestać o tobie myśleć gdybyś mi dała szansę..- - A więc ty chciałbyś kolejną szansę - przerwała mu śmiejąc się 
 - Co cię tak śmieszy ? - spytał zdenerwowany
- Ty - powiedziała i odeszła. Nie chciała słuchać Gabriela
- NIGDY nie dam mu kolejne szansy - powiedziała w myślach i poszła przed siebie.Idąc tak zamokłą alejką zobaczyła Angeles.Kobieta rozmawiała przez telefon.Podeszła do niej.
Witaj Angeles-powiedziała
-Oddzwonie za chwilkę-powiedziała do słuchawki po czym dodała-Witaj skarbie.Mam dla ciebie dobrą wiadomość.
-A jaką?-zmarszczyła czoło
-Już dziś możesz się do mnie wprowadzić
-To wspaniale!krzyknęła
 -Pani dyrektor już o tym wie.O 16 przyjadę po ciebie i twoje rzeczy.A teraz pozwól że odejdę mam jeszcze 2 sprawy do załatwienia.
-Dobrze Do Zobaczenia
Katina była w niebo wzięta.W końcu mogła liczyć na normalny dom.Jednak jak się głębiej zastanowiła wyleciało jej z głowy że Elisa zostanie sama.Dziewczyna posmutniała odrobinkę.Nie chciała zostawiać swojej siostry.Weszła do budynku.Z trudem wchodziła po schodach.Gdy już weszła do pokoju zastała tam Elise i Rodriga całujacych się.Katina lekko się skrępowała.Głośno odkaszlnęła.Para oderwała się od siebie.
 -O katina co słychać?-spytała dziewczyna
-Mam troszkę smutną wiadomość-posmutniała po czym dodała -Wyprowadzam się dziś -westchnęła
-Już dzisiaj?
-No tak.Ale będziemy się widywać?
-No jasne.Wejdziemy po mojej drabinie-zażartował  Rodrigo
-Hahaha ty  masz pomysły i za to cie kocham-powiedziała Elisa do swojego swojego chłopaka całując go w policzek
-Dobra ja idę się spakować.
Lista rzeczy które zabrała ze sobą Katina była ogromna.Zabrała ze sobą zdjęcia z siostra i jej chłopakiem,Balncą oraz Stefanem do tego rzecz jasna kosmetyczkę ulubione sukienki,spódniczki,buty,spodnie oraz tuniki i sweterki.Nie mogła również zapomnieć o swoich ''pierdołkach'' takich  jak figurki,pozytywka,szkatułka oraz ulubione książki.
-Resztę rzeczy rozdaj dziewczyną z  placówki.Ja już ich  nie potrzebuję a im z pewnością się przydadzą-powiedziała do siostry
-Dobrzę tak zrobię.Na pewno się ucieszą-uśmiechneła się
Katina z uśmiechem na twarzy wyszła z budynku.Tam już czekała na nią Angeles oraz jej szofer.Pomógł jej wsadzić walizkę do bagażnika po czym otworzył jej drzwi od auta.Dziewczyna wsiadła a zaraz po niej Angeles.Katina przez całą drogę milczała i zastanawiała się jak jej będzie w nowym domu.Po 20 minutach dojechały na miejsce.Wysiadając z samochodu nastolatka ujrzała piętrowy dom w kolorze kremowym z dużym balkonem.Na ogródku znajdowała się oczko  i fontanna oraz sporo miejsca do wypoczynku.Była zachwycona tym niesamowitym otoczeniem.Kati i Angeles ledwo co przekroczyły próg a rzuciła się na nie ciemnowłosa kobieta koło piędziesiątki.Dziewczyna się wystraszyła ponieważ wleciała na niż z nienacka.
-Kochana witaj w nowym domu-powiedziała kobieta całując dziewczynę po policzkach
-Dosyć Betita wystarczy-powiedziała Angeles
-Oj przepraszam troszkę się zagalopowałam-zaśmiała się
-Katina poznaj to Betita nasza gosposia.Betita to Katina moja podopieczna.
-Bardzo mi miło panią poznać-uśmiechnęła się do uroczej Kobiety
-Mi  też bardzo miło.Mam nadzieje że się zaprzyjaźnimy-zahihotała
-Też na to liczę-powiedziała
Wtem ze schodów zaczął schodzić wysoki ciemnowłosy mężczyna  koło trzydziestki.Ubrany nieco ekscentrycznie.Wyglądał na szalonego projektanta mody-Co to za hałasy.Betito znowu wpadłaś w euforię?-powiedział swoim nad zwyczaj sympatycznym głosem po czym dodał-o kogo ja tu widzę ty pewnie jesteś Katina czyż nie?Angeles dużo o tobie opowiadała.Miło mi cię poznać-całuje ja  w rękę
-Katina to Pablo mój partner biznesowy-powiedziała kobieta
-Miło mi
-Teraz zostawię wam kochani muszę pokazać Kati jej pokój.Betito czy po tym jak zaprowadzę już naszego nowego domowniczkę do jej nowego lokum pokazałabyś jej jeszcze kuchnię oraz resztę pomieszczeń?-spytała starszą kobietę
-Ależ oczywiście kochanieńka-uśmiechnęła się
-Bardzo dziękuje-odwzajemniła uśmiech.
Nastolatka wraz z jej opiekunką weszły schodami na górę.Znajdowały się tam 3 pokoje-pokój Angeles,Katiny oraz Betity.Korytarz pomalowany był w kolorach jasnej kawy z dodatkami turkusu.Na końcu korytarza wisiało duże lustro.Pokój znajdował się po prawej stronie.Dziewczyna nacisneła klamkę i powolutku otworzyła drzwi.Zamarła stojąc w drzwiach.Pokój był przecudowny.Cały pomalowany na jej ulubione kolory-kremowy i czereśniowy.Na ścianie nad łóżkiem wisiał biały zegar w nowoczesnym stylu..Dodatkowo znajdowała się tam wnęka udająca półkę.Było to doskonałe miejsce na zdjęcia oraz inne ozdob.Szafa znajdowała się po drugiej stronie pokoju wbudowana w ścianę.Obok niej stało sobie biurko oraz fotel na kółkach.Podłoga była jasna.Na niej leżał dywan w odcieniu czereśni.Na suficie wisiał kryształowy żyrandol.Na przeciwko drzwi znajdował się balkon z którego  można było podziwiać centrum Madrytu.Był to pokój wprost idealny.Katina długo stała w milczeniu i nie mogła się nadziwić.Z amoku wyciągneła ją Angeles potrząsając ją lekko.
-Katina czy wszystko w porządku?-spytała zatroskana
-Ttakkk-jąkała się
-Podoba się pokój?spytała ponownie.Nastała chwila milczenia. Katinie przeszło jąkanie i mogła normalnie mówić.
-Ogromnie!Jest przecudowny!Dziękuje!-krzykneła radośnie
-Nie ma za co kochana-zaśmiała się
-To rozgość się a potem zejdź na dół.Betita pokaże ci inne pomieszczenia a o 20 mamy kolacje.
-Dobrze-powiedziała
Angeles wyszła z pokoju.Katina padła na swoje duże białe łóżko na plecy by mogła swobodnie spoglądać na sufit,na którym zamieszczony był mieniący się kryształowy żyrandol.Podniosła się do pozycji siedzącej,wstała i wyszła na balkon.Była zachwycona widokami "Stąd widać całe miasto,na pewno spędzę tu nie jeden wieczór" powiedziała do siebie.Do pokoju weszła Betita.
-Złotko już się rozgościłaś?Chciałabym pokazać ci dalszą część domu-powiedziała starsza kobieta
-Tak już idę
Oby dwie schodzą do schodach.Betita poślizgneła sie na schodach i spadła ze stopnia.
-Cholipka co za głupie  schody ja się kiedyś przez nie zabiję-zaśmiała się kobieta.Katina również się zaśmiała po czym powiedziała-na pewno z tobą nie będzie mi nudno
-Oj dziecino możesz być tego pewna
-Wiecznie tu słuchać jakieś hałasy.Betito co tym razem zrobiłaś?-chwycił się za czoło szatyn
-Nic Pablito potknełam się tylko na schodach-machneła ręką
-Pokazałaś już Katinie resztę  domu-spytał
-Właśnie zamierzałam to zrobić-zeszła ze schodów
-W takim razie ja nie przeszkadzam.Muszę udać sie do biura raczej dziś  mnie już nie zobaczycie.Dobranoc-wyszedł z  domu
-To jak co zamierzasz pokazać mi pierwsze?-powiedziała uradowana Katina
-Najpierw udajmy się do mojego ulubionego pomieszczenia-wzieła dziewczynę za ręke i zaprowadziła ją do kuchni
Całe pomieszczenie wyglądało bardzo pięknie.Szafki były w kolorach bieli.Wnętrze orzywiały ściany w kolorze jasnej zieleni i różnorakie rośliny i zioła stojące na środku blatu kuchennego oraz na parapecie przy oknie,których zapach unosił się w całej kuchni.
-Cudownie tutaj-powiedziała z zachwytem Katina
-Tak wiem.Dlatego to moje ulubione pomieszczenie.Unosi się tu zapach bazyli i kolędry,który wprost ubóstwiam.To teraz udamy się do ogrodu.
Obie wyszły z kuchni i udały się do ogrodu do którego można było dostać się jedynie przechodząc przez salon,który był też niczego sobie.Pomalowany na jasny odcień brązu.Podłoga była wykonana z brzozowych desek,pięknie pasujących do całego wnętrza.Sofy stojące nieopodal schodów obite były skórzaną tapicerką.Elegancji dodawały mu obrazy oraz rozmaite wazony i inne dekoracje.Najbardziej zauważalnym i najciekawszym punktem w owym salonie był bezkompromisowo olbrzymi czarny fortepian.Była to istna perełka,która cieszyła  oko.Katina wiedziała że na tym cudownym instrumencie z pewnością skomponuje wiele pięknych piosenek.Dziewczyna wraz z gosposią przekroczyły próg drzwi,które prowadziły do ogrodu.Tam również pietnastolatka doznała zachwytu.Ogród był pełen zieleni.Przy płotku oddzielającym ogródek Angeles od jej sąsiada Gregorio posadzone były różnorakie,kolorowe kwiaty między innymi róże.Na uboczu wykopane było oczko wodne z małą fontanną.Troszkę dalej znajdował się drewniany podest łączony z dachem pod,którym stały krzesła i stół.Tuż obok niego wybudowany był ceglany grill.Było to z pewnością dobre miejsce na spędzenie wolnego popołudnia lub nawet wieczora w towarzystwie znajomych.Kawałek ogródka był pusty.Katina pomyślała,że będzie rozkładać sobie tam koc i będzie czytała książki w słoneczny dzień.
-I jak ci się podoba?-spytała kobieta
-Jest na prawdę piękny-uśmiechnęła się
-Które pomieszczenie najbardziej ci się podoba?
-Rzecz jasna mój pokój i ........ salon.Stojący tam fortepian jest po prostu bajeczny.Będę grała  na nim z radością.A czy Angeles na nim gra?Z tego co wiem to ona nie potrafi grać na fortepianie.
Beticie zszedł uśmiech z twarzy.Było widać ze ciężko było jej odpowiedzieć na pytanie.Bowiem skrywała przed nią pewien sekret.Sekret o którym przynajmiej na razie nie mogla wiedzieć
-Coś się stało?
-Nie nic nic.......
-Nie kłam proszę cię
-No dobrze powiem.Ten fortepian należał do narzeczonego pani Angeles.
-Należał?-zdziwiła się
-Tak ponieważ zmarł jakieś pół  roku temu.Biedaczka całkiem się załamała.
-Był muzykiem?
-Dziecinko  tego tematu nie wolno poruszać w tym domu.Na razie nie pytaj o to innych domowników Zgoda?
-Zgoda
-Dobrze to pokazałam ci już cały dom.Teraz pójdę zrobić kolację.
-Pomóc ci może?
-Nie nie trudź się dam  sobie radę.Idź na górę lub co tam chcesz.-powiedziała z uśmiechem na twarzy kobieta
Betita wróciła do środka domu.Katina została jeszcze na ogródku.Księżyc tak cudownie odbijał się w oczku wodnym.Po 5 minutach poszła do salonu.Postanowiła zagrać na fortepianie.Subtelnym ruchem podeszła do instrumentu.Delikatnie musnęła palcami klawisze po czym usiadła na stołku i zaczęła grać.Utwór który wykonała to "Sin miedo a nada" Alexa Ubago.Bardzo piękny utwór.Muzyka rozbrzmiewała w całym domu.Betita,która stała w kuchni usłyszała muzykę,była zdziwiona gdyż nie słyszała jej w tym domu od czasu śmierci małżonka Angeles-Sebastiana.Kobieta pobiegła do salonu zobaczyć co się dzieje.Zastała tam rzecz jasna grającą na fortepianie Katinę.Kobieta jedyne co zrobiła to się popłakała,ponieważ ten utwór kiedyś Angeles wraz z Sebastianem śpiewali bardzo często.Dziewczyna widząc Betitę płaczącą przestała grać
-Czemu przestałaś?-szlochała
-Zauważyłam ze płaczesz.Co się stało?
-Nic.....Po prostu.-jąkała się
-Co po prostu?
-Po prostu pięknie grasz.Ta piosenka to moja ulubiona i mam do niej sentyment-skłamała gdyż Katina nie mogła na razie wiedzieć za dużo o zmarłym Sebastianie.Było to dla jej dobra.
-Jejku nie wiedziałam
-Nic nie szkodzi ale jedno ci powiem.Nie przestawaj grać masz ogromny talent.
-Miło mi to słyszeć.A teraz pójdę do pokoju dobrze?
-A co z kolacją.Za niedługo wróci pani Angeles.
-Muszę oswoić się z otoczeniem.Czy mogłabyś mi przynieść kolację do pokoju?Lub mogę sama po nią przyjść.
-Nie nie musisz zaniosę ci-uśmiechnęła się
-No dobrze dziękuję
Szatynka poszła na górę.Stała już na korytarzu.Jeszcze tylko chwilę popatrzyła w lustro lustro w,którym było widać jej odbicie.Ciemne długie,proste włosy,jasne duże brązowe oczy,lekko różowe,ponętne usta,długie rzęsy,intrygujące rysy twarzy,karnacja ni to ciemna ni to jasna,ładna sylwetka z nieprzeciętnymi  krągłościami,długie nogi,delikatnie wystające obojczyki-To właśnie cała Katina.Jednak jej twarz była wtedy jakby smutna.Powodem tego było opuszczenie swojej siostry.Nastolatka przeszła do pokoju poprzednio naciskając srebrną klamkę.Przebrała się w piżamę i położyła się do łóżka.Nie mogła jednak zasnąć.Było to normalne,ponieważ to był jej pierwszy dzień w nowym otoczeniu.Szatynka wyszła na balkon i usiadła do  stolika,który na nim się znajdował.Widok na gwiazdy był przepiękny.Ciszę przerwały szepty i skrobanie ścian elewacji.Dziewczyna się zlękła.
-Kto  to??-spytała drżącym głosikiem
-To my-odezawały się głosy nie wiadomo skąd
-Jacy my?-brnęła dalej
-Elisa i Rodrigo-powiedzieli półszeptem.Katina spojrzała w dół na ogród.Zobaczyła tam siostrę wraz z jej chłopakiem
-Uff-odetchnęła z ulgą-jak ja się wystraszyłam.-dodała
-Nas się wystraszyłaś?-zażartował Rodri
-Nie wiedziałam że to wy
-Mówiliśmy że cię odwiedzimy
-Nie wiedziałam ze tak szybko
-Spokojnie my też nie-zaśmiał się chłopak
-Ciszej trochę bo obudzisz Angeles
-Dobrze-przytaknął
-To jak wchodzicie?
-Wchodzimy
Rodri zza krzaków wyciągnął drabinę.Czasem Katinie zdawało się że zawsze ma ją gdzieś przy sobie.Oboje weszli już na balkon.Skierowali się do pokoju.
-Ale wypas-powiedział Rodri
-Cudownie nieprawdaż?-odpowiedziała mu Kati
-Oj tak.Tu są o wiele lepsze warunki niż w domu dziecka
-Tak to prawda,jest bardzo fajnie
Rozmowę przerwało im skrzypienie podłogi.Ktoś zbliżał się do pokoju.Rodri i Elisa  ukryli się w szafie.Katina zgasiła światło.Wtem ktoś delikatnie otworzył drzwi.Dość masywna sylwetka odbijała się w cieniu,który zdobił podłogę-była to sylwetka Betiny
-Słyszałam tu jakieś hałasy-powiedziała.Katina się nie odezwała.Kobieta podeszła do jej łóżka.Pomyślała ze śpi.Musnęła ją delikatnie po policzku,pocałowała w czoło zostawiła jej kanapkę na stoliku nocnym i poszła spać do swojego pokoju.
-Fiuu upiekło się nam -westchnęła
-Kati my już pójdziemy mamy parę spraw do załatwienia-powiedział Rodri
-Jasne  dobranoc
-Dobranoc
Para wyszła tak jak przyszła czyli przez balkon.Katina wyszła ponownie na balkon.Siedziała na krześle podpartym do ściany.Ręką opartą o stół podtrzymywała swoją głowę.Była już zmęczona.Jednak chciała jeszcze choć przez chwilę popatrzeć na gwiazdy.Niestety sen był silniejszy.Szatynka róciła do łóżka i momentalnie zasnęła

środa, 30 lipca 2014

Rozdział 14 Dziwny sen-Wyniki egzaminu

*W nocy*

Katina o całym dzisiejszym dniu spędzonym  z przyjaciółmi.Ten piękny sen przerwał hałas dochodzący z okna.Dziewczyna wstała i podeszła do niego. Zobaczyła Rodriga
-Rodrigo co tu robisz?Wiesz która godzina?-spytała
-Tak wiem 23 34-zaśmiał się po czym dodał-Przyszedłem do Elisy.
-O tej godzinie?Na prawdę nie mgłeś wcześniej?
-Nie mogłem o innej.Mam problem z rodzicami.Wymknąłem się z domu.
-No dobrze wchodź przez okno rzucę ci prześcieradło
-Nie trzeba mam coś lepszego...
Z krzaków nieopodal Rodrigo wyciągnął drabinę.Nie była za duża ale wystarczająca
-Ty skubańcu od kiedy w tych krzakach stoi drabina? - spytała Kati
-A od wczoraj
-Ty to jesteś.Dobra wchodź obudzę ją
-Nie! Ja ją obudzę
-No dobrze
Chłopak już wszedł do pokoju.Podszedł do łóżka Elisy. Spała tak słodko.Pogłaskał ją po jej jedwabnych włosach.Dotknął jej twarzy.Leciutko poklepał ją w ramię by ją obudzić.Otworzyła oczy.Nad sobą zobaczyła swojego chłopaka.Nie mogła uwierzyć.Momentalnie się ocknęła
-Rodri co tu robisz?-spytała
-Przyszedłem do ciebie a co innego miałbym tu robić? - spytał żartując chłopak
-Ale co chcesz robić o tej godzinie?
-Zabrać cię stąd -powiedział
-Ale gdzie?-spytała zdziwiona Elisa
-Ufasz mi?
-Ufam
-To chodź
-W piżamie?
-A czemu nie ? Dla mnie i tak zawsze wyglądasz ładnie
-Jednak wole się ubrać
-No dobrze
Dziewczyna już się ubrała i wyszykowała.Para wyszła przez okno w nie znanym Katinie kierunku.Pomyślała ze nie warto czekać na Elise ponieważ pewnie będzie długo z Rodrigo więc poszła spać.
Tym razem Katinie śnił się jakiś koszmar przewracała się z boku na bok mówiąc po cichu jakieś słowa. Śniło jej się że idzie przez ciemny las i nagle jakiś chłopak łapie ją od tyłu ona się wyrywa on ją odwraca jednak ona nie może zobaczyć jego twarzy krzyczy ale nikt ją nie słyszy szarpie się ale on ją trzyma dalej. Katina szybko się obudziła i podniosła do pozycji siedzącej. Jej oddechy były bardzo szybkie a ona była cała spocona. Popatrzała się na zegarek była 6:00 nad ranem. Spojrzała się w prawo i zobaczyła że Elisa smacznie śpi. Opadła lekko na łóżko i zastanawiała się kto jej się śnił , kto był tym chłopakiem kto chciał jej zrobić krzywdę w tym lesie. Po jej policzku spłynęła łza bardzo się bała że jej sen się sprawdzi. Nagle jej telefon zaczął wibrować. To był budzik.

- Pora wstawać - powiedziała do siebie.

Wstała z łóżka i nałożyła na nogi swoje niebieskie kapcie. Poszła do łazienki i wykonała poranne czynności. Już o 9:30 była gotowa. Wyszła z domy udając się do studia Szła powoli , odwróciła się bo wydawało jej się że ktoś ją śledzi .- Katina ! - rozległ się jakiś głos - Katina ! - powtórzył. Dziewczyna rozejrzała się ale nikogo nie było w pobliżu. - Kto to ? - spytała. Nikt się nie odezwał postanowiła że pójdzie dalej. Doszła wreszcie do studia. Weszła w korytarz.Tam czekali już na nią przyjaciele.Była ciekawa wyników egzaminu.Wszyscy czekali z niecierpliwością.Wreszcie pani Isabel wywiesiła kartkę z wynikami.Katina początkowo bała się podejść,jednak Fabio i Mechi złapali ją za rękę i w trójkę ruszyli w kierunku tablicy.Szatynka z zdenerwowaniem szukała swojego nazwiska na liścia.Była bardzo szczęśliwa gdy je odnalazła.-Dostałam się!-krzykneła ze szczęścia i rzuciła się na Fabio.Brunet też był bardzo szczęśliwy z takiego obrotu sprawy.-A ty Mechi dostałaś sie?- spytała.Mercedes zrobiła smutną minę.Już Kati chciała ją pocieszyć gdy rudowłosa wykrzyczła "Żartowałam! Ja też się dostałam".Dziewczynie kamień spadł z serca. Jej przyjaciółka dostała sie.To było dla niej najważniejsze.....

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 13 Zapisy część 3

Eva spanikowana pobiegła po Fabio.Wzięła go na osobność by nie stresować występującej Mechi.
-Co się  dzieje?-spytał widząc w jakim jest stanie
-Katina zemdlała
-Jak to?Gdzie?-zmartwił się
-W toalecie
-To na co czekamy chodźmy do niej
Dwójka pobiegła w stronę toalety.Tam Fabio zastał nieprzytomną Katinę leżącą na podłodze.Chłopak podniósł ją po czym wziął na ręce i zaniósł do pielęgniarki.Był bardzo zmartwiony stanem ukochanej.W gabinecie pielęgniarka podała Katinie sole trzeźwiące dzięki którym szatynka ocknęła się.
-Kati nic ci nie jest?-spytał Fabio
-Już chyba nic
-Co się stało?
-Sama nie wiem.Źle się poczułam i poszłam z Evą do toalety.Potem ocknęłam się tu.Nic więcej nie pamiętam.
-To normalne.Zaraz dostaniesz lekarstwo i nudności powinny ci przejść-powiedziała pielęgniarka
-Dziękuję
Po otrzymaniu lekarstwa Kati wraz z przyjaciółki wyszła z gabinetu.Fabio cały czas ją asekurował by nie upadla.
-Fabio nie wygłupiaj się już jest dobrze-na jej twarzy zawitał uśmiech
-Wole zachować ostrożność
-No dobrze niech ci będzie
Eva patrzyła na nich jak na zakochaną parę.Niestety uczucie miłości było tylko ze strony Fabio.Mimo iż Kati początkowo czuła coś do bruneta,to z biegiem wydarzeń zaczęła traktować go jak najlepszego przyjaciela.Dziewczyny nie wiedziały że Fabio darzy tak wielkim uczuciem szatynkę poza Sofią,która wysłuchiwała go przez wiele dni.Wiedziała o stosunki bruneta do 15 letniej Katiny.Jednak nie mogła zdzierżyć że woli piękną ciemnooką szatynkę od niej.Bowiem Sofia od zawsze się w nim podkochiwała.
                                                                                      ~,~
Trójka wróciła  do towarzystwa.Z sali niepewnym i chwiejnym krokiem wyszła Mercedes.Jej mina nie mówiła za wiele dobrego.Kati od razu wiedziała że coś jest nie tak
-Mechi co się stało?
-Jury dopatrzyło się wielu błędów.Boję się że nie przejdę dalej-obgryzała paznokcie
-Spokojnie bądź dobrej myśli.
-Łatwo mówić-trzęsła się
-Choć do mnie-Szatynka przytuliła przyjaciółkę
-To jak co robimy-spytała Natalia
-Jeszcze 2 osoby zdają.Potem jest godzinna przerwa.Po upływie czasu jeden z nauczycieli wywiesi wyniki 2 etapu-wytłumaczyła Eva
Grupka rozmawiała jeszcze przez chwilę.Wtem odezwała się Katina
-Zaraz wracam.Pójdę po moje nuty.
Dziewczyna udała się w kierunku schodów.Tam właśnie leżała jej torba.Podniosła ją ze stopnia i zaczęła szukań nut.O dziwo ich nie znalazła.Na myśl jej przyszło "Przecież to nie możliwe,zabierałam je".Żeby się upewnić wysypała wszystko z torby.Kosmetyki i drobne przedmioty walały się po schodach i na podłodze.Nut nigdzie nie było.Katina pozbierała wszystkie rzeczy i wróciła do przyjaciół.
-Słuchajcie nie ma moich nut
-Jak kto?-spytała Eva
-Na 100% je  pakowałam.Może mi gdzieś wypadły
-Pójdę z tobą poszukać-powiedział Fabio
-Nie nie trzeba pójdę sama

*W tym samym czasie*
Alejkami parku przechadzał się Gabriel,który przygryzał swoją blado-różową wargę.Jego istnie diamentowe,anielskie oczy w cudowny sposób odbijały promienie słoneczne.Jednak jego twarz była smutna.Oczy z sekundy na sekundę były co raz smutniejsze.Smutek przeradzał się w złość,gdyż ciągle kopał puszki lub inne przedmioty,które leżały na środku alejki.Co go tak zasmuciło a potem zezłościło?On sam..otóż dopiero teraz zrozumiał jaki był głupi raniąc Mechi i Katinę.Zrozumiał że zależy mu na pięknej szatynce,gdyż nie potrafił wyrzucić jej ze swojej głowy.Chłopak usiadł na ławeczce i począł patrzeć na ziemię nad którą unosiły się listki tańczące w powietrzu.Do liści dołączyła biała ,pognieciona kartka.Widać było że jest na niej coś napisane.Zaintrygowała ona blondyna,który podniósł ja i rozwinął.Okazało się że to kartka z nutami piosenki.Z drugiej strony były słowa,ale nie do nut z pierwszej strony.Na samym dole widniał podpis "Katina Ruales".Chłopak od razu wypogodniał.Na sercu zrobiło mu się cieplej.To ciekawe że darzy dziwnym dla niego uczuciem osobę,która szczerze go nienawidzi.Czyżby tym dziwnym uczuciem była miłość?Gabriel nie potrafił sobie odpowiedzieć na to pytanie.Nie spodziewanie dla blondyna w parku pojawiła się Katina.Szatynka na jego widok skrzywiła się i  przeszła obojętnie obok niego.Wtem chłopak zawołał
-Katina czekaj!
-Czego chcesz-odpowiedziaa z niechęcią
-Mam tu coś twojego
-Co!?-powiedziała a po chwili dostrzegła kartkę w jego dłoni
-Twoje nuty
-Skąd je masz?-powiedziała i wyszarpnęła je Gabrielowi
-Wystarczało poprosić żebym ci je dał a nie się szarpać.Jeszcze byś podarła te nuty.Sądząc po twoim zachowaniu są one dla ciebie bardzo ważne
-Nie twoja sprawa
-Czemu dla mnie taka jesteś?
 -Czemu?Już nie pamiętasz?
-Pamiętam,ale aż tak bardzo cię tym zraniłem?
-Owszem
-Przepraszam,nie wiem co mam jeszcze powiedzieć
-Nie obchodzi mnie to-już chciała odejść lecz Gabi złapał ją za nadgarstek.
-Co robisz?
-Mam pytanie
-Jakie?
-Jesteś w Fabio?
-Nie po co ci to wiedzieć?
-A co cie z nim łączy ?
Jest tylko moim przyjacielem.Puścisz mnie wreszcie?
Gabi posłuchał i puścił  szatynkę.Kati udała się do Studia.Całej rozmowę przysłuchiwał się Fabio.Słowa Katiny go załamały "Jest tylko moim przyjacielem".Miał dość.Jego miłość stawała się coraz bardziej niemożliwa a on nie wiedział co zrobić.Wrócił do Studio.Katina już była na miejscu.Ciężko mu było na nią patrzeć.Bardzo go skrzywdziła ale wiedział że to nie jej wina tylko jego."Gdybym wtedy jej o wszystkim powiedział"rozmyślał.Podszedł do grupki dziewczyn.Próbował ukryć swój nastrój ale mu nie wyszło gdyż Kati wszystko zauważyła
-Fabi co ci?
-Nic nic po prostu  źle się czuję-skłamał
-Iść z tobą do pielęgniarki?
-Nie pójdę sam ty teraz wchodzisz na przesłuchanie
-Faktycznie to ja lecę trzymajcie kciuki-weszła do sali
Fabio oddalił się od dziewczyn.
-Dziewczyny coś nie tak z naszym Fabito- zainsynuowała Eva
-Jakiś niemrawy jest-dodała Natalia
-Hm nie wiem sama-skłamała Sofia.Doskonale wiedziała co dolega brunetowi.Lecz gdyby inni sie dowiedzieli to próbowali by związać Katinę i Fabia a tego przecież rudowłosa nie chciała.
-Trzeba dowiedzieć się co mu jest-powiedziała Mechi
-Ja pójdę może mi coś powie-dodała Sofia i poszła szukać ukochanego.Zastała go siedzącego na schodach przy szafkach.Był smutyny
-Fabi co jest?Katina zgadłam?-spytała.On tylko przytaknął
-I co ja mam zrobić?
-Przede wszystkim ogarnij się wreszcie.Jesteś motocyklistą.Powinieneś być twardy
-Tak się tylko mówi.Motocykle to pasja a nie stan umysłu.Natury nie zmienię chociażbym chciał.
-Ja cię zmienię-powiedziała pewna siebie przysuwając się do uroczego bruneta
-Co ty robisz!?-zirytowany odsuną się od rudowłosej
-Przepraszam
-Co ty myślałaś?Ja tu rozpaczam z miłości a ty chcesz mnie pocałować wiedząc że kocham inną?
-No przepraszam no pomyślałam..
-Za dużo pomyślałaś-powiedział i poszedł do dziewczyn
Sofia uroniła kilka łez.Powiedziała tylko jeszcze do siebie"Tak łatwo sobie nie odpuszczę o nie "i poszła bez słowa do domu.

-Fabio gdzie Sofia?-spytały wszystkie trzy
-Ymm...Zadzwonil do niej brat i powiedział że ma wrócić  do domu-wymyślił na szybko kłamstwo
-A ok Katina zaraz wyjdzie.Teraz rozmawia z nauczycielami.
-Dobrze to poczekamy chwilkę.
-Już jestem!-krzyknęla rzucając się w objęcia Fabio.Chłopakowi zrobiło się ciepło na sercu,jednak wiedział że Kati ma jedynie intencje przyjacielskie.
-To ja proponuję kino.Co wy na to?Musicie się odprężyć bo wyniki dopiero jutro.
-Ja bardzo chętnie ale dziś nie mam ochoty idźcie sami.
-No dobrze
-To Do jutra
-Do jutra
Katina wróciła do domu.Mimo bardzo wczesnej pory usnęła jak malutkie dziecko...

niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 12 Zapisy cz 2 Ciąg dalszy

Wszyscy usiedli do stolika.Katina była przygaszona.Znów się zawiodła na swojej dawnej miłości.Pomyślała sobie "A może miało tak być?","Może los chce bym była z kimś innym?Kto wie".Fabio zauważył w jakim Kati jest stanie,chciał z nią o tym porozmawiać.Młody chłopak jednak wiedział że w tym wypadku lepiej nie poruszać tematu zdarzenia,które miało miejsce do słownie kilka minut temu.

-O boże już 13 43.Za 2 minuty ogłoszenie 1 etapu i początek drugiego.-powiedziała Eva
-To na co czekamy zapłaćmy i biegnijmy.-powiedziął Fabio

Młodzi czym prędzej pośpieszyli do Studia.Mieli szczęście.Dyrektor właśnie miał się zabrać za wyczytywanie osób,które zaliczyły 1 etap.Podeszli bliżej by lepiej wszystko słyszeć.

-Droga młodzieży.Oznajmiam wam iż 1 etap dobiegł końca.Do 2 etapu przeszły następujące osoby:Angelo
Costello,Ignazio Torres,Luigi Montechiaro,Rebeca Enríquez,Mercedes Ramírez,Pilar Samaniego,Roberta
Girón,Delfina Valdés,Chucho Guajardo,Dulce Sepúlveda,Martin Fierro,Clarisa Fuentes,Alberto Negrete i Katina Ruales
 Reszcie dziękujemy
-Dostałyśmy się!-krzyknęła Mechi
-Tak się cieszę.Już się bałam że nie przejdę-odpowiedziała Kati
-Po tym co ci powiedzieli w sali?Musieli to zrobić-powiedział Fabio
-Teraz najważniejsze by dobrze zdać część taneczną
-Nad,którą pracowaliśmy we dwójkę
-Właśnie
-Wierzymy w was dziewczyny-powiedziały Sofia,Eva i Natalia

Wtem odezwała się pani Isabel
Poprosimy do sali Katinę Ruales
-Trzymamy kciuki-powiedzieli przyjaciele
Katina weszła do sali.Jednak już nie tak pewnie jak za pierwszym razem.Szybko jednak wzięła się w garść gdyż walczyła o miejsce w Studio by realizować swoje marzenia.

-Witamy ponownie
-Już bez zbędnych pytań proszę o przedstawienie nam twojego układu.
-Już się robi

Muzyka została włączona.Katina stanęła na środku.Głowę miała spuszczoną w dół.Początkowo melodia była subtelna.Takie też były ruchy szatynki.Subtelnie i z gracją poruszała się po sali.W tedy nastąpił przełom.Muzyka stała się bardzo energiczna.Dziewczyna wprost tryskała szczęściem i energią.Jej ruchy też były inne.Już nie subtelne ale wciąż współgrające z muzyką.Do tego rozmaite kroki i pozy stanowiły idealne połączenie z utworem tego typu.Wszystkie elementy ze sobą współgrające tworzyły na prawdę świetny efekt.Muzyka ucichła.Występ 15-latki się skączył

-Bravo!!-klaskli wszyscy
-To był bardzo dobry występ.Z początku myślałem że przez cały czas muzyka będzie spokojna.A tu taka niespodzianka.Doskonale dobrałaś utwór.Szczerze mówiąc nigdy go nie słyszałem ale bardzo mi  się spodobał.W pełni do ciebie pasuję.Na zewnątrz szara myszka a w środku wulkan emocji.Idealne połączenie
-Podzielam zdanie kolegi.W końcu pokazałaś w 100 %-ach na co cię stać.O to chodziło.
-No cóż nie ukrywam było genialnie.Jednak zabrakło mi punktu kulminacyjnego.Takiej wielkiej bomby na koniec występu.
-Tak tak mi też tego zabrakło.A do tego te ruchy.Nie chodzi o to ze były złe bo były bardzo dobre.Stworzyłaś coś co miało być na pozór idealne.I prawie ci się udało.Jak wiadomo jestem nauczycielem tańca więc dopatrzę się każdego błędu.Na twoje szczęście dopatrzyłem się tylko dwóch.Występ był bardzo dobry ale gdyby nie te wpadki był by perfekcyjny.
-Alejandro jak zwykle musisz się czegoś doczepić.Jak na pierwszy występ było fenomenalnie.To tyle z mojej strony gdyż uwagi i pochwały zostały już powiedziane przez moich kolegów i szanowną koleżankę i nie chciałbym się powtażać.Dziękujemy  ci
-To ja dziękuję,za pochwały a także uwagi.
Katina wyszła z sali.Następna weszła Mechi.Szatynka źle się poczuła.Poprosiła Eve by poszła z nią do toalety.Dziewczyna zgodziła się.Z kroku  na krok Kati  czuła się coraz bardziej osłabiona.W chwili gdy weszły do toalety dziewczyna zemdlała.......

Część 3 pojawi się jutro ;) Mam nadzieję że wam się spodoba


Rozdział 11 Zapisy cz 2

Szatynka ujrzała kłócących się Rodriga i Stefana.Z lokalu nie było słuchać słów,które wypowiadali ponieważ mówili niewyraźnie do tego bardzo głośno.Ze słów szybko przeszło do czynów.Chłopcy zaczęli tarzać się po ziemi i okładać pięściami.Katina przeraziła się.Nigdy nie była światkiem takiej sytuacji.Czym prędzej wybiegła z baru a za nią Fabio oraz reszta dziewczyn.

-Co wy do licha wyprawiacie!Przestańcie!-krzyczała próbując ich rozdzielić.Bez skutku.
-To wszystko jego wina-wykrzyczał Rodri wskazując na Stefana
-Jak to?O co w ogóle chodzi?Powiecie mi w końcu?Nie wygłupiajcie się jak małe dzieci i wstańcie.
Chłopcy posłuchali.Wstali z ziemi.Otrzepali ubranie z piachu i kurzu.Jednak patrzeli na siebie jakby jeden drugiego miał zaraz rozszarpać.Ze względu na Katinę nie zrobili tego
 -To teraz tłumaczcie się co tu zaszło-niecierpliwiła się
- Ten kretyn już  od kilku dni mnie prowokuje.Twierdzi że Elisa mnie z nim zdradziła.Podobno pisali do siebie.Do tego mówi ze Elisa wcale mnie nie kocha tylko jego-powiedział Rodri po czym powiedział do Stefana-I po co ci to?Lubisz rujnować życie innym?
-Ja tylko wolałem cię uprzedzić bo wiem że Elisa  nie odważyłaby się powiedzieć  ci o tym
-Jak ty mogłeś?A tak się zarzekałeś że kochasz tylko mnie a ja się tu dowiaduje że zalecałeś się do innej.W dodatku do mojej współlokatorki.Aż mi się wierzyć nie chce.Jednak w ogóle się nie zmieniłeś-powiedziała Kati do Stefana
-Ale Katina to nie tak.Wtedy to był impuls.Tak naprawdę zależy mi tylko na tobie.
-Oszczędź sobie tych słów.I tak nic nie zmienią.Odejdź stąd nie chce cię widzieć.
-Ale,,
-Nie słyszałeś odejdź-przerwał mu Fabio
Stefan odszedł z miną zbitego psa.Katina rozpłakała się.Ale za razem była dumna że nie posłuchała wtedy Elisy.Cierpiała by jeszcze bardziej niż teraz.Fabio podszedł do niej.Wtuliła się w jego umięśnione ramiona.Czuła się w nich bezpiecznie.Niestety Katina myślała o brunecie jak o przyjacielu podczas gdy on kochał ja nad życie.Szatynka przestała płakać.Odchyliła głowę od klatki piersiowej chłopaka.
-Wszystko w porządku?-spytał
-Tak już tak
-Na pewno?
- Tak
-Wracajmy do środka
-Dobrze
-Katina ja już pójdę.Muszę pogadać z Elisą.-powiedział Rodri
-Dobrze idź ale nie rób nic głupiego.Pogadaj z nią na spokojnie
-Postaram się
Rodrigo odszedł.Kati wraz z Fabio i dziewczynami wrócili do lokalu.Tam już na stole czekała na nich pizza

To na razie tyle.To nie koniec tego rozdziału.Muszę wyjść na godzinę.Potem dokończę ;)



niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 10: Zapisy cz 1


Nadszedł dzień zapisów do Studia.Przed budynkiem jak i w środku roiło się od młodzieży.Każdy z nich miał swoje pasje i talenty,które chciał rozwijać właśnie w tej szkole.Stres towarzyszył w tym dniu chyba każdemu młodemu człowiekowi.
                                                                           ~,~
Na miejscu byli już Fabio,Eva.Mechi,Natalia oraz Sofia.Brakowało tylko jeszcze Katiny

-I co Mechi stresujesz się?-spytał Fabio
-Nawet nie wiesz jak bardzo-trzęsła się i obgryzała paznokcie
-Spokojnie wierzymy w ciebie co nie dziewczyny?-skierował wzrok w kierunku Natali,Evy i Sofi
-No jasne-powiedziały w trójkę i przytuliły dziewczynę
-Jesteście kochani dziękuję
-Któraś wie gdzie podziewa się Kati?-spytała Eva
-Pewnie jest jeszcze w domu.Zadzwonię do niej-powiedziała Mechi następnie wybierając numer do Katiny

-Cześć Katina.Kiedy będziesz w Studio?
-Za chwilkę wychodzę
-Dobrze.Mam nadzieje że ubrałaś się lekko bo upał jest niesamowity.
-Tak tak  ubrałam sukienkę więc myślę że wytrzymam ten skwar.
-To my czekamy na ciebie na dziedzińcu
-Ok Pa
Po 15 minutach Szatynka była już na miejscu.Była zdziwiona ilością osób jakie przybyły pod Studio.Nigdzie jednak nie widziała swoich przyjaciół.Po chwili dostrzegła ich siedzących na murku.Podeszła do nich.

 -A oto i jestem-zaśmiała się
-Katina!W końcu przyszłaś-przytuliła ją Mechi
-Jak widać.Dlaczego tu jest tyle ludzi?
-No widzisz wszyscy chcą należeć do tego Studia.-powiedziała Natalia
-Coś czuję że się nie dostanę
-Chyba zapomniałaś o tym że są tu trzy profile.Dwie trzecie tej gromady pójdzie za 15 minut na swoje egzaminy na inne profile.Z tego co mi wiadomo to na profil muzyczno-taneczny będą zdawać 23 osoby-powiedział Fabio
A skąd to wiesz?
-Mój ojczym jest tu nauczycielem tańca.Myślisz że czemu tak dobrze tańczę?-uśmiechnął się
-Widzę ze wielu rzeczy jeszcze nie wiem

Wtem rozmowę przerwał im Stefan
 Cześć kochanie-pocałował Kati w policzek.Fabio trochę posmutniał.Zauważyła to Katina.Postanowiła nie zwracać zbytniej uwagi na swojego byłego chłopaka.Z resztą nawet nie miała na stroju na rozmowę z nim
Cześć co tu robisz?
-Wpadłem na chwilkę życzyć ci powodzenia
-Jesteście razem?-spytał Fabio
-Nie nie jesteśmy-powiedziała Katina
-Jeszcze.Ale mam nadzieję że to się szybko zmieni.A czeemu pytasz?-spytał Stefan
-A tak z czystej ciekawości-w rzeczywistości w Fabio gotowało się z zazdrości.Dopiero teraz zrozumiał jaki był głupi dając Katinie "wolność" i że może ją stracić.

Wtem na dziedziniec przybył dyrektor,który chciał ogłosić komunikat.
-Droga młodzieżo.Pragnę oznajmić iż za 3 minuty zaczynają się egzaminy na profil sportowy oraz plastyczno-artystyczny.Proszę o przejście na miejsce swoich egzmniów.Profil sportowy ma egzaminy na sali gimnatycznej po drugiej stronie Studia.Natomiast profil plastyczno artystyczny ma egzaminy w drugiej części szkoły gdzie znajduję się scena.Profil taneczno-muzyczny proszę o pozostanie na miejscu.Wasz egzamin zacznie się za 10 minut.Kandydaci będą wyczytywani alfabetycznie.To wszystko dziękuję za uwagę.

Gromada rozeszła się.Zostały jedynie 23 osoby.Od razu zrobiło się chłodniej,bo ludzi było zdecydowanie mniej.Lecz zdenerwowanie nadal towarzyszyło Katinie oraz Mechi
 -Mówił że wchodzimy alfabetycznie.Ja mam na nazwisko Ramirez z ty Ruales więc ja wejdę przed tobą.Stresuję się-powiedziała Mechi do Katiny
-Spokojnie będzie dobrze
-No właśnie jesteśmy z tobą-powiedział Sofia
-Pamiętaj że będziemy z tobą w sali-powiedziała Natalia
-No właśnie będziemy cię dopingować-powiedział Fabio
-Tylko mnie przypadkiem bardziej nie zestresujcie tym
-Spokojnie siostra wszystko pójdzie gładko-odezwała się Eva
-Dziękuję wam jesteście wspaniali
-Co powiecie na to żebyśmy się przytulili?-spytała Kati
-Jasne!!-wszyscy się przytulili

Radosną chwilę przerwał młodym głos mówiący przez głośnik"Uwaga Uwaga egzamin właśnie się zaczyna.Proszę o przejście na korytarz Studia"Gromadka posłuchała i poszła do środka.Tam wyczytywano po kolei osoby,które maja podejść do egzaminu.Przyszedł czas na Mechi

-Poprosimy do siebie Mercedes Ramirez.-powiedziała nauczycielka będąca w jury
-Jeju to ja.Trzymajcie kciuki-powiedziała
-Jasne będziemy-powiedzieli wszyscy
Mechi nieśmiałym krokiem weszła do stali.Za nią poszli jej przyjaciele.

 W sali siedziała 5 jury 4 mężczyzn i jedna kobieta
Od prawej siedział pan Roberto,pani Isabel,pan Pasqual,pan Alejandro i pan Gonzalo.
-To co nam dziś przygotowałaś?
-Piosenkę a raczej śpiewaną historię młodej dziewczyny,która młodo straciła ukochanego
-Hmm ciekawe ciekawe.Nie trzymaj nas w niepewności zaśpiewaj.


"Solía ​​ser tan hermoso
Por esta tan feliz
¿Por qué no podía durar para siempre
No dejo de preguntarme la misma pregunta
Te fuiste en silencio
No quedarse atrás nada
Esta referencia en el futuro de forma inesperada
Yo te saqué de mí

¿Qué pasaría si no fuera así?
Sería mejor, pero no sé
Sueño contigo de nuevo a mí
Pero sé que es imposible
¿Qué fue, si no fuera así?
Así que en realidad quiere saber
Yo todavía no entiendo lo que pasó
Yo ya entiendo las reticencias

Tanto tiempo que pasé contigo en el hospital
Muchos médicos estaban alrededor de la otra
Pero nadie fue capaz de ahorrar
me quedé solo
Es difícil para mí venir al cementerio
Mire a su tumba
Hoy sé que usted es feliz

¿Qué pasaría si no fuera así?
Sería mejor, pero no sé
Sueño contigo de nuevo a mí
Pero sé que es imposible
¿Qué fue, si no fuera así?
Así que en realidad quiere saber
Yo todavía no entiendo lo que pasó
Yo ya entiendo las reticencias

Creo que con el siempre cumplir allí en la parte superior
Espérame allí y vamos a estar juntos de nuevo
¿Qué pasaría si no fuera así?
No lo sé
¿Que pasaria si no fuera asi, no fuera asi.......

¿Qué pasaría si no fuera así?
Sería mejor, pero no sé
Sueño contigo de nuevo a mí
Pero sé que es imposible
¿Qué fue, si no fuera así?
Así que en realidad quiere saber
Yo todavía no entiendo lo que pasó
Yo ya entiendo las reticencias"


Mechi skończyła śpiewać.Mina jury była bezcenna.Byli pod wielkim wrażeniem
-Bravo!Nic dodać nic ująć
-Świetna piosenka!
-Niebywałe!
-Masz talent.Piosenka jest bardzo poruszając poruszająca!
-Dziękujemy za występ
-Ja również dziękuję-powiedziała i zeszła ze sceny

-Teraz poprosimy Katinę Ruales
-Teraz ja no to idę
-Czekaj-powiedzial Fabio
-Co jest?
-To-pocałował ją.Oddała pocałunek.Uśmiechnęła się i weszła żwawo do sali

-Witaj a ty co nam przygotowałaś
-Piosenkę o dziewczynie,która znalazła już swoją miłość i chce by trwała ona wiecznie
-Zapowiada się ciekawie.Zaprezentuj nam ją


"Te encontré en algún lugar en el fin del mundo
Y todo lo que sé
He buscado durante días, meses, años
Y te encontré

Sé que a partir de hoy
Quiero compartir con ustedes todos mis sueños
Dormirse y despertar contigo
Para el final de sus días

Y ahora, cuando estás conmigo cerca
Yo no tengo que preocuparme
Porque gracias a ti yo sé que tengo todo lo que
En dos palabras te amo


Sé que a partir de hoy
Quiero compartir con ustedes todos mis sueños
Dormirse y despertar contigo
Para el final de sus días

Sé que a partir de hoy
Dormirse y despertar contigo
Para el final de sus días
Quiero compartir con ustedes todos mis sueños"


-Kolejna świetna piosenka.Ma bardzo fajny przekaz
-Osobiście ja wykonałabym to w wersji odrobinę weselszej ale tak też jest bardzo dobrze
-Nie czepiaj się szczegółów Izabel.Mi się na przykład bardzo podobało twoje gestykulowanie podczas śpiewu.Niektórzy stoją po prostu jak słup soli.A ty masz taką młodzieńczą energię.Bardzo mi się to podoba
-Masz bardzo ładną barwę głosu.Wspaniale dobrałaś tempo utworu do swojego wokalu.
-No to ja się teraz wypowiem.W jednym fragmencie wyprzedziłaś nieco muzykę.Bardzo umiejętnie to ukryłaś przed moimi kolegami ale ja jestem perfekcjonistą i dopatrzę się każdego błędu.Ale występ bardzo mi się podobał więc przymknę na to oko.Tylko popracuj nad tym
-Dziękuję państwu za pochwały-powiedziała Katina i wyszła z Sali.
-Byłaś świetna!-wykrzyczał Fabio biorąc ją na ręce
-Jeju zaraz spadnę
-Nie spadniesz.Trzymam cię mocno-postawił ją powoli na ziemię
-Cudowna ta piosenka-powiedziała Sofia
-Kiedy ją napisałaś?spytała Eva
-3 dni przed egzaminem
-Jest piękna-powiedziała Mechi
-Nie tak jak twoja.Twoja to było coś.Po prostu cudo
-Nie przesadzaj-zarumieniła się
-Nie przesadzam
-Ja podzielam zdanie Katiny-odezwał się Fabio
-Teraz musimy poczekać do obiadu na wyniki pierwszego etapu-powiedziała Natalia
-Może skoczymy gdzieś do jakiegoś baru?-zasugerowała Eva
-Świetny pomysł a jest jakiś w pobliżu?spytała Kati
-Tak na przeciwko jest nowo otwarty bar karaoke.W dzień pełni funkcję najzwyklejszego baru
-No to uzgodnione idziemy

Grupka wyszła z Studia i udała się do lokalu.Z zewnątrz budynek wyglądał bardzo zachęcająco.Okna zdobiły fiołkowe firanki,natomiast na parapecie stały kolorowe kwiaty.Nad drzwiami wisiała zawieszka "Bar Macarena"Młodzież weszła do środka
-Jak tu milutko-powiedziała Katina
-Na karaoke przychodzimy właśnie tu ze względu na cudną atmosferę-powiedziała Mechi
-To jak zamawiamy coś?Głodna jestem-powiedziała Eva
-Ty zawsze jesteś głodna-zaśmiała się Natalia
-To jak może pizze?Najlepiej Margherite-powiedziała Sofia
-Dobry pomysł-powiedział Fabio
-To ja pójdę ją zamówić-powiedziała Mechi
-My pójdziemy wybrać stolik-powiedział Fabio
-Dobrze.

Wszyscy usiedli razem do stolika i zaczęli rozmawiać.Powoli było czuć zapach oregano.Ten błogi nastrój przerwał hałas dochodzący z dworu.Nikt nie wiedział co się dzieje.To co zobaczyła Katina bardzo ją zdziwiło......