Eva spanikowana pobiegła po Fabio.Wzięła go na osobność by nie stresować występującej Mechi.
-Co się dzieje?-spytał widząc w jakim jest stanie
-Katina zemdlała
-Jak to?Gdzie?-zmartwił się
-W toalecie
-To na co czekamy chodźmy do niej
Dwójka pobiegła w stronę toalety.Tam Fabio zastał nieprzytomną Katinę leżącą na podłodze.Chłopak podniósł ją po czym wziął na ręce i zaniósł do pielęgniarki.Był bardzo zmartwiony stanem ukochanej.W gabinecie pielęgniarka podała Katinie sole trzeźwiące dzięki którym szatynka ocknęła się.
-Kati nic ci nie jest?-spytał Fabio
-Już chyba nic
-Co się stało?
-Sama nie wiem.Źle się poczułam i poszłam z Evą do toalety.Potem ocknęłam się tu.Nic więcej nie pamiętam.
-To normalne.Zaraz dostaniesz lekarstwo i nudności powinny ci przejść-powiedziała pielęgniarka
-Dziękuję
Po otrzymaniu lekarstwa Kati wraz z przyjaciółki wyszła z gabinetu.Fabio cały czas ją asekurował by nie upadla.
-Fabio nie wygłupiaj się już jest dobrze-na jej twarzy zawitał uśmiech
-Wole zachować ostrożność
-No dobrze niech ci będzie
Eva patrzyła na nich jak na zakochaną parę.Niestety uczucie miłości było tylko ze strony Fabio.Mimo iż Kati początkowo czuła coś do bruneta,to z biegiem wydarzeń zaczęła traktować go jak najlepszego przyjaciela.Dziewczyny nie wiedziały że Fabio darzy tak wielkim uczuciem szatynkę poza Sofią,która wysłuchiwała go przez wiele dni.Wiedziała o stosunki bruneta do 15 letniej Katiny.Jednak nie mogła zdzierżyć że woli piękną ciemnooką szatynkę od niej.Bowiem Sofia od zawsze się w nim podkochiwała.
~,~
Trójka wróciła do towarzystwa.Z sali niepewnym i chwiejnym krokiem wyszła Mercedes.Jej mina nie mówiła za wiele dobrego.Kati od razu wiedziała że coś jest nie tak
-Mechi co się stało?
-Jury dopatrzyło się wielu błędów.Boję się że nie przejdę dalej-obgryzała paznokcie
-Spokojnie bądź dobrej myśli.
-Łatwo mówić-trzęsła się
-Choć do mnie-Szatynka przytuliła przyjaciółkę
-To jak co robimy-spytała Natalia
-Jeszcze 2 osoby zdają.Potem jest godzinna przerwa.Po upływie czasu jeden z nauczycieli wywiesi wyniki 2 etapu-wytłumaczyła Eva
Grupka rozmawiała jeszcze przez chwilę.Wtem odezwała się Katina
-Zaraz wracam.Pójdę po moje nuty.
Dziewczyna udała się w kierunku schodów.Tam właśnie leżała jej torba.Podniosła ją ze stopnia i zaczęła szukań nut.O dziwo ich nie znalazła.Na myśl jej przyszło "Przecież to nie możliwe,zabierałam je".Żeby się upewnić wysypała wszystko z torby.Kosmetyki i drobne przedmioty walały się po schodach i na podłodze.Nut nigdzie nie było.Katina pozbierała wszystkie rzeczy i wróciła do przyjaciół.
-Słuchajcie nie ma moich nut
-Jak kto?-spytała Eva
-Na 100% je pakowałam.Może mi gdzieś wypadły
-Pójdę z tobą poszukać-powiedział Fabio
-Nie nie trzeba pójdę sama
*W tym samym czasie*
Alejkami parku przechadzał się Gabriel,który przygryzał swoją blado-różową wargę.Jego istnie diamentowe,anielskie oczy w cudowny sposób odbijały promienie słoneczne.Jednak jego twarz była smutna.Oczy z sekundy na sekundę były co raz smutniejsze.Smutek przeradzał się w złość,gdyż ciągle kopał puszki lub inne przedmioty,które leżały na środku alejki.Co go tak zasmuciło a potem zezłościło?On sam..otóż dopiero teraz zrozumiał jaki był głupi raniąc Mechi i Katinę.Zrozumiał że zależy mu na pięknej szatynce,gdyż nie potrafił wyrzucić jej ze swojej głowy.Chłopak usiadł na ławeczce i począł patrzeć na ziemię nad którą unosiły się listki tańczące w powietrzu.Do liści dołączyła biała ,pognieciona kartka.Widać było że jest na niej coś napisane.Zaintrygowała ona blondyna,który podniósł ja i rozwinął.Okazało się że to kartka z nutami piosenki.Z drugiej strony były słowa,ale nie do nut z pierwszej strony.Na samym dole widniał podpis "Katina Ruales".Chłopak od razu wypogodniał.Na sercu zrobiło mu się cieplej.To ciekawe że darzy dziwnym dla niego uczuciem osobę,która szczerze go nienawidzi.Czyżby tym dziwnym uczuciem była miłość?Gabriel nie potrafił sobie odpowiedzieć na to pytanie.Nie spodziewanie dla blondyna w parku pojawiła się Katina.Szatynka na jego widok skrzywiła się i przeszła obojętnie obok niego.Wtem chłopak zawołał
-Katina czekaj!
-Czego chcesz-odpowiedziaa z niechęcią
-Mam tu coś twojego
-Co!?-powiedziała a po chwili dostrzegła kartkę w jego dłoni
-Twoje nuty
-Skąd je masz?-powiedziała i wyszarpnęła je Gabrielowi
-Wystarczało poprosić żebym ci je dał a nie się szarpać.Jeszcze byś podarła te nuty.Sądząc po twoim zachowaniu są one dla ciebie bardzo ważne
-Nie twoja sprawa
-Czemu dla mnie taka jesteś?
-Czemu?Już nie pamiętasz?
-Pamiętam,ale aż tak bardzo cię tym zraniłem?
-Owszem
-Przepraszam,nie wiem co mam jeszcze powiedzieć
-Nie obchodzi mnie to-już chciała odejść lecz Gabi złapał ją za nadgarstek.
-Co robisz?
-Mam pytanie
-Jakie?
-Jesteś w Fabio?
-Nie po co ci to wiedzieć?
-A co cie z nim łączy ?
Jest tylko moim przyjacielem.Puścisz mnie wreszcie?
Gabi posłuchał i puścił szatynkę.Kati udała się do Studia.Całej rozmowę przysłuchiwał się Fabio.Słowa Katiny go załamały "Jest tylko moim przyjacielem".Miał dość.Jego miłość stawała się coraz bardziej niemożliwa a on nie wiedział co zrobić.Wrócił do Studio.Katina już była na miejscu.Ciężko mu było na nią patrzeć.Bardzo go skrzywdziła ale wiedział że to nie jej wina tylko jego."Gdybym wtedy jej o wszystkim powiedział"rozmyślał.Podszedł do grupki dziewczyn.Próbował ukryć swój nastrój ale mu nie wyszło gdyż Kati wszystko zauważyła
-Fabi co ci?
-Nic nic po prostu źle się czuję-skłamał
-Iść z tobą do pielęgniarki?
-Nie pójdę sam ty teraz wchodzisz na przesłuchanie
-Faktycznie to ja lecę trzymajcie kciuki-weszła do sali
Fabio oddalił się od dziewczyn.
-Dziewczyny coś nie tak z naszym Fabito- zainsynuowała Eva
-Jakiś niemrawy jest-dodała Natalia
-Hm nie wiem sama-skłamała Sofia.Doskonale wiedziała co dolega brunetowi.Lecz gdyby inni sie dowiedzieli to próbowali by związać Katinę i Fabia a tego przecież rudowłosa nie chciała.
-Trzeba dowiedzieć się co mu jest-powiedziała Mechi
-Ja pójdę może mi coś powie-dodała Sofia i poszła szukać ukochanego.Zastała go siedzącego na schodach przy szafkach.Był smutyny
-Fabi co jest?Katina zgadłam?-spytała.On tylko przytaknął
-I co ja mam zrobić?
-Przede wszystkim ogarnij się wreszcie.Jesteś motocyklistą.Powinieneś być twardy
-Tak się tylko mówi.Motocykle to pasja a nie stan umysłu.Natury nie zmienię chociażbym chciał.
-Ja cię zmienię-powiedziała pewna siebie przysuwając się do uroczego bruneta
-Co ty robisz!?-zirytowany odsuną się od rudowłosej
-Przepraszam
-Co ty myślałaś?Ja tu rozpaczam z miłości a ty chcesz mnie pocałować wiedząc że kocham inną?
-No przepraszam no pomyślałam..
-Za dużo pomyślałaś-powiedział i poszedł do dziewczyn
Sofia uroniła kilka łez.Powiedziała tylko jeszcze do siebie"Tak łatwo sobie nie odpuszczę o nie "i poszła bez słowa do domu.
-Fabio gdzie Sofia?-spytały wszystkie trzy
-Ymm...Zadzwonil do niej brat i powiedział że ma wrócić do domu-wymyślił na szybko kłamstwo
-A ok Katina zaraz wyjdzie.Teraz rozmawia z nauczycielami.
-Dobrze to poczekamy chwilkę.
-Już jestem!-krzyknęla rzucając się w objęcia Fabio.Chłopakowi zrobiło się ciepło na sercu,jednak wiedział że Kati ma jedynie intencje przyjacielskie.
-To ja proponuję kino.Co wy na to?Musicie się odprężyć bo wyniki dopiero jutro.
-Ja bardzo chętnie ale dziś nie mam ochoty idźcie sami.
-No dobrze
-To Do jutra
-Do jutra
Katina wróciła do domu.Mimo bardzo wczesnej pory usnęła jak malutkie dziecko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz