środa, 30 lipca 2014

Rozdział 14 Dziwny sen-Wyniki egzaminu

*W nocy*

Katina o całym dzisiejszym dniu spędzonym  z przyjaciółmi.Ten piękny sen przerwał hałas dochodzący z okna.Dziewczyna wstała i podeszła do niego. Zobaczyła Rodriga
-Rodrigo co tu robisz?Wiesz która godzina?-spytała
-Tak wiem 23 34-zaśmiał się po czym dodał-Przyszedłem do Elisy.
-O tej godzinie?Na prawdę nie mgłeś wcześniej?
-Nie mogłem o innej.Mam problem z rodzicami.Wymknąłem się z domu.
-No dobrze wchodź przez okno rzucę ci prześcieradło
-Nie trzeba mam coś lepszego...
Z krzaków nieopodal Rodrigo wyciągnął drabinę.Nie była za duża ale wystarczająca
-Ty skubańcu od kiedy w tych krzakach stoi drabina? - spytała Kati
-A od wczoraj
-Ty to jesteś.Dobra wchodź obudzę ją
-Nie! Ja ją obudzę
-No dobrze
Chłopak już wszedł do pokoju.Podszedł do łóżka Elisy. Spała tak słodko.Pogłaskał ją po jej jedwabnych włosach.Dotknął jej twarzy.Leciutko poklepał ją w ramię by ją obudzić.Otworzyła oczy.Nad sobą zobaczyła swojego chłopaka.Nie mogła uwierzyć.Momentalnie się ocknęła
-Rodri co tu robisz?-spytała
-Przyszedłem do ciebie a co innego miałbym tu robić? - spytał żartując chłopak
-Ale co chcesz robić o tej godzinie?
-Zabrać cię stąd -powiedział
-Ale gdzie?-spytała zdziwiona Elisa
-Ufasz mi?
-Ufam
-To chodź
-W piżamie?
-A czemu nie ? Dla mnie i tak zawsze wyglądasz ładnie
-Jednak wole się ubrać
-No dobrze
Dziewczyna już się ubrała i wyszykowała.Para wyszła przez okno w nie znanym Katinie kierunku.Pomyślała ze nie warto czekać na Elise ponieważ pewnie będzie długo z Rodrigo więc poszła spać.
Tym razem Katinie śnił się jakiś koszmar przewracała się z boku na bok mówiąc po cichu jakieś słowa. Śniło jej się że idzie przez ciemny las i nagle jakiś chłopak łapie ją od tyłu ona się wyrywa on ją odwraca jednak ona nie może zobaczyć jego twarzy krzyczy ale nikt ją nie słyszy szarpie się ale on ją trzyma dalej. Katina szybko się obudziła i podniosła do pozycji siedzącej. Jej oddechy były bardzo szybkie a ona była cała spocona. Popatrzała się na zegarek była 6:00 nad ranem. Spojrzała się w prawo i zobaczyła że Elisa smacznie śpi. Opadła lekko na łóżko i zastanawiała się kto jej się śnił , kto był tym chłopakiem kto chciał jej zrobić krzywdę w tym lesie. Po jej policzku spłynęła łza bardzo się bała że jej sen się sprawdzi. Nagle jej telefon zaczął wibrować. To był budzik.

- Pora wstawać - powiedziała do siebie.

Wstała z łóżka i nałożyła na nogi swoje niebieskie kapcie. Poszła do łazienki i wykonała poranne czynności. Już o 9:30 była gotowa. Wyszła z domy udając się do studia Szła powoli , odwróciła się bo wydawało jej się że ktoś ją śledzi .- Katina ! - rozległ się jakiś głos - Katina ! - powtórzył. Dziewczyna rozejrzała się ale nikogo nie było w pobliżu. - Kto to ? - spytała. Nikt się nie odezwał postanowiła że pójdzie dalej. Doszła wreszcie do studia. Weszła w korytarz.Tam czekali już na nią przyjaciele.Była ciekawa wyników egzaminu.Wszyscy czekali z niecierpliwością.Wreszcie pani Isabel wywiesiła kartkę z wynikami.Katina początkowo bała się podejść,jednak Fabio i Mechi złapali ją za rękę i w trójkę ruszyli w kierunku tablicy.Szatynka z zdenerwowaniem szukała swojego nazwiska na liścia.Była bardzo szczęśliwa gdy je odnalazła.-Dostałam się!-krzykneła ze szczęścia i rzuciła się na Fabio.Brunet też był bardzo szczęśliwy z takiego obrotu sprawy.-A ty Mechi dostałaś sie?- spytała.Mercedes zrobiła smutną minę.Już Kati chciała ją pocieszyć gdy rudowłosa wykrzyczła "Żartowałam! Ja też się dostałam".Dziewczynie kamień spadł z serca. Jej przyjaciółka dostała sie.To było dla niej najważniejsze.....

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 13 Zapisy część 3

Eva spanikowana pobiegła po Fabio.Wzięła go na osobność by nie stresować występującej Mechi.
-Co się  dzieje?-spytał widząc w jakim jest stanie
-Katina zemdlała
-Jak to?Gdzie?-zmartwił się
-W toalecie
-To na co czekamy chodźmy do niej
Dwójka pobiegła w stronę toalety.Tam Fabio zastał nieprzytomną Katinę leżącą na podłodze.Chłopak podniósł ją po czym wziął na ręce i zaniósł do pielęgniarki.Był bardzo zmartwiony stanem ukochanej.W gabinecie pielęgniarka podała Katinie sole trzeźwiące dzięki którym szatynka ocknęła się.
-Kati nic ci nie jest?-spytał Fabio
-Już chyba nic
-Co się stało?
-Sama nie wiem.Źle się poczułam i poszłam z Evą do toalety.Potem ocknęłam się tu.Nic więcej nie pamiętam.
-To normalne.Zaraz dostaniesz lekarstwo i nudności powinny ci przejść-powiedziała pielęgniarka
-Dziękuję
Po otrzymaniu lekarstwa Kati wraz z przyjaciółki wyszła z gabinetu.Fabio cały czas ją asekurował by nie upadla.
-Fabio nie wygłupiaj się już jest dobrze-na jej twarzy zawitał uśmiech
-Wole zachować ostrożność
-No dobrze niech ci będzie
Eva patrzyła na nich jak na zakochaną parę.Niestety uczucie miłości było tylko ze strony Fabio.Mimo iż Kati początkowo czuła coś do bruneta,to z biegiem wydarzeń zaczęła traktować go jak najlepszego przyjaciela.Dziewczyny nie wiedziały że Fabio darzy tak wielkim uczuciem szatynkę poza Sofią,która wysłuchiwała go przez wiele dni.Wiedziała o stosunki bruneta do 15 letniej Katiny.Jednak nie mogła zdzierżyć że woli piękną ciemnooką szatynkę od niej.Bowiem Sofia od zawsze się w nim podkochiwała.
                                                                                      ~,~
Trójka wróciła  do towarzystwa.Z sali niepewnym i chwiejnym krokiem wyszła Mercedes.Jej mina nie mówiła za wiele dobrego.Kati od razu wiedziała że coś jest nie tak
-Mechi co się stało?
-Jury dopatrzyło się wielu błędów.Boję się że nie przejdę dalej-obgryzała paznokcie
-Spokojnie bądź dobrej myśli.
-Łatwo mówić-trzęsła się
-Choć do mnie-Szatynka przytuliła przyjaciółkę
-To jak co robimy-spytała Natalia
-Jeszcze 2 osoby zdają.Potem jest godzinna przerwa.Po upływie czasu jeden z nauczycieli wywiesi wyniki 2 etapu-wytłumaczyła Eva
Grupka rozmawiała jeszcze przez chwilę.Wtem odezwała się Katina
-Zaraz wracam.Pójdę po moje nuty.
Dziewczyna udała się w kierunku schodów.Tam właśnie leżała jej torba.Podniosła ją ze stopnia i zaczęła szukań nut.O dziwo ich nie znalazła.Na myśl jej przyszło "Przecież to nie możliwe,zabierałam je".Żeby się upewnić wysypała wszystko z torby.Kosmetyki i drobne przedmioty walały się po schodach i na podłodze.Nut nigdzie nie było.Katina pozbierała wszystkie rzeczy i wróciła do przyjaciół.
-Słuchajcie nie ma moich nut
-Jak kto?-spytała Eva
-Na 100% je  pakowałam.Może mi gdzieś wypadły
-Pójdę z tobą poszukać-powiedział Fabio
-Nie nie trzeba pójdę sama

*W tym samym czasie*
Alejkami parku przechadzał się Gabriel,który przygryzał swoją blado-różową wargę.Jego istnie diamentowe,anielskie oczy w cudowny sposób odbijały promienie słoneczne.Jednak jego twarz była smutna.Oczy z sekundy na sekundę były co raz smutniejsze.Smutek przeradzał się w złość,gdyż ciągle kopał puszki lub inne przedmioty,które leżały na środku alejki.Co go tak zasmuciło a potem zezłościło?On sam..otóż dopiero teraz zrozumiał jaki był głupi raniąc Mechi i Katinę.Zrozumiał że zależy mu na pięknej szatynce,gdyż nie potrafił wyrzucić jej ze swojej głowy.Chłopak usiadł na ławeczce i począł patrzeć na ziemię nad którą unosiły się listki tańczące w powietrzu.Do liści dołączyła biała ,pognieciona kartka.Widać było że jest na niej coś napisane.Zaintrygowała ona blondyna,który podniósł ja i rozwinął.Okazało się że to kartka z nutami piosenki.Z drugiej strony były słowa,ale nie do nut z pierwszej strony.Na samym dole widniał podpis "Katina Ruales".Chłopak od razu wypogodniał.Na sercu zrobiło mu się cieplej.To ciekawe że darzy dziwnym dla niego uczuciem osobę,która szczerze go nienawidzi.Czyżby tym dziwnym uczuciem była miłość?Gabriel nie potrafił sobie odpowiedzieć na to pytanie.Nie spodziewanie dla blondyna w parku pojawiła się Katina.Szatynka na jego widok skrzywiła się i  przeszła obojętnie obok niego.Wtem chłopak zawołał
-Katina czekaj!
-Czego chcesz-odpowiedziaa z niechęcią
-Mam tu coś twojego
-Co!?-powiedziała a po chwili dostrzegła kartkę w jego dłoni
-Twoje nuty
-Skąd je masz?-powiedziała i wyszarpnęła je Gabrielowi
-Wystarczało poprosić żebym ci je dał a nie się szarpać.Jeszcze byś podarła te nuty.Sądząc po twoim zachowaniu są one dla ciebie bardzo ważne
-Nie twoja sprawa
-Czemu dla mnie taka jesteś?
 -Czemu?Już nie pamiętasz?
-Pamiętam,ale aż tak bardzo cię tym zraniłem?
-Owszem
-Przepraszam,nie wiem co mam jeszcze powiedzieć
-Nie obchodzi mnie to-już chciała odejść lecz Gabi złapał ją za nadgarstek.
-Co robisz?
-Mam pytanie
-Jakie?
-Jesteś w Fabio?
-Nie po co ci to wiedzieć?
-A co cie z nim łączy ?
Jest tylko moim przyjacielem.Puścisz mnie wreszcie?
Gabi posłuchał i puścił  szatynkę.Kati udała się do Studia.Całej rozmowę przysłuchiwał się Fabio.Słowa Katiny go załamały "Jest tylko moim przyjacielem".Miał dość.Jego miłość stawała się coraz bardziej niemożliwa a on nie wiedział co zrobić.Wrócił do Studio.Katina już była na miejscu.Ciężko mu było na nią patrzeć.Bardzo go skrzywdziła ale wiedział że to nie jej wina tylko jego."Gdybym wtedy jej o wszystkim powiedział"rozmyślał.Podszedł do grupki dziewczyn.Próbował ukryć swój nastrój ale mu nie wyszło gdyż Kati wszystko zauważyła
-Fabi co ci?
-Nic nic po prostu  źle się czuję-skłamał
-Iść z tobą do pielęgniarki?
-Nie pójdę sam ty teraz wchodzisz na przesłuchanie
-Faktycznie to ja lecę trzymajcie kciuki-weszła do sali
Fabio oddalił się od dziewczyn.
-Dziewczyny coś nie tak z naszym Fabito- zainsynuowała Eva
-Jakiś niemrawy jest-dodała Natalia
-Hm nie wiem sama-skłamała Sofia.Doskonale wiedziała co dolega brunetowi.Lecz gdyby inni sie dowiedzieli to próbowali by związać Katinę i Fabia a tego przecież rudowłosa nie chciała.
-Trzeba dowiedzieć się co mu jest-powiedziała Mechi
-Ja pójdę może mi coś powie-dodała Sofia i poszła szukać ukochanego.Zastała go siedzącego na schodach przy szafkach.Był smutyny
-Fabi co jest?Katina zgadłam?-spytała.On tylko przytaknął
-I co ja mam zrobić?
-Przede wszystkim ogarnij się wreszcie.Jesteś motocyklistą.Powinieneś być twardy
-Tak się tylko mówi.Motocykle to pasja a nie stan umysłu.Natury nie zmienię chociażbym chciał.
-Ja cię zmienię-powiedziała pewna siebie przysuwając się do uroczego bruneta
-Co ty robisz!?-zirytowany odsuną się od rudowłosej
-Przepraszam
-Co ty myślałaś?Ja tu rozpaczam z miłości a ty chcesz mnie pocałować wiedząc że kocham inną?
-No przepraszam no pomyślałam..
-Za dużo pomyślałaś-powiedział i poszedł do dziewczyn
Sofia uroniła kilka łez.Powiedziała tylko jeszcze do siebie"Tak łatwo sobie nie odpuszczę o nie "i poszła bez słowa do domu.

-Fabio gdzie Sofia?-spytały wszystkie trzy
-Ymm...Zadzwonil do niej brat i powiedział że ma wrócić  do domu-wymyślił na szybko kłamstwo
-A ok Katina zaraz wyjdzie.Teraz rozmawia z nauczycielami.
-Dobrze to poczekamy chwilkę.
-Już jestem!-krzyknęla rzucając się w objęcia Fabio.Chłopakowi zrobiło się ciepło na sercu,jednak wiedział że Kati ma jedynie intencje przyjacielskie.
-To ja proponuję kino.Co wy na to?Musicie się odprężyć bo wyniki dopiero jutro.
-Ja bardzo chętnie ale dziś nie mam ochoty idźcie sami.
-No dobrze
-To Do jutra
-Do jutra
Katina wróciła do domu.Mimo bardzo wczesnej pory usnęła jak malutkie dziecko...

niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 12 Zapisy cz 2 Ciąg dalszy

Wszyscy usiedli do stolika.Katina była przygaszona.Znów się zawiodła na swojej dawnej miłości.Pomyślała sobie "A może miało tak być?","Może los chce bym była z kimś innym?Kto wie".Fabio zauważył w jakim Kati jest stanie,chciał z nią o tym porozmawiać.Młody chłopak jednak wiedział że w tym wypadku lepiej nie poruszać tematu zdarzenia,które miało miejsce do słownie kilka minut temu.

-O boże już 13 43.Za 2 minuty ogłoszenie 1 etapu i początek drugiego.-powiedziała Eva
-To na co czekamy zapłaćmy i biegnijmy.-powiedziął Fabio

Młodzi czym prędzej pośpieszyli do Studia.Mieli szczęście.Dyrektor właśnie miał się zabrać za wyczytywanie osób,które zaliczyły 1 etap.Podeszli bliżej by lepiej wszystko słyszeć.

-Droga młodzieży.Oznajmiam wam iż 1 etap dobiegł końca.Do 2 etapu przeszły następujące osoby:Angelo
Costello,Ignazio Torres,Luigi Montechiaro,Rebeca Enríquez,Mercedes Ramírez,Pilar Samaniego,Roberta
Girón,Delfina Valdés,Chucho Guajardo,Dulce Sepúlveda,Martin Fierro,Clarisa Fuentes,Alberto Negrete i Katina Ruales
 Reszcie dziękujemy
-Dostałyśmy się!-krzyknęła Mechi
-Tak się cieszę.Już się bałam że nie przejdę-odpowiedziała Kati
-Po tym co ci powiedzieli w sali?Musieli to zrobić-powiedział Fabio
-Teraz najważniejsze by dobrze zdać część taneczną
-Nad,którą pracowaliśmy we dwójkę
-Właśnie
-Wierzymy w was dziewczyny-powiedziały Sofia,Eva i Natalia

Wtem odezwała się pani Isabel
Poprosimy do sali Katinę Ruales
-Trzymamy kciuki-powiedzieli przyjaciele
Katina weszła do sali.Jednak już nie tak pewnie jak za pierwszym razem.Szybko jednak wzięła się w garść gdyż walczyła o miejsce w Studio by realizować swoje marzenia.

-Witamy ponownie
-Już bez zbędnych pytań proszę o przedstawienie nam twojego układu.
-Już się robi

Muzyka została włączona.Katina stanęła na środku.Głowę miała spuszczoną w dół.Początkowo melodia była subtelna.Takie też były ruchy szatynki.Subtelnie i z gracją poruszała się po sali.W tedy nastąpił przełom.Muzyka stała się bardzo energiczna.Dziewczyna wprost tryskała szczęściem i energią.Jej ruchy też były inne.Już nie subtelne ale wciąż współgrające z muzyką.Do tego rozmaite kroki i pozy stanowiły idealne połączenie z utworem tego typu.Wszystkie elementy ze sobą współgrające tworzyły na prawdę świetny efekt.Muzyka ucichła.Występ 15-latki się skączył

-Bravo!!-klaskli wszyscy
-To był bardzo dobry występ.Z początku myślałem że przez cały czas muzyka będzie spokojna.A tu taka niespodzianka.Doskonale dobrałaś utwór.Szczerze mówiąc nigdy go nie słyszałem ale bardzo mi  się spodobał.W pełni do ciebie pasuję.Na zewnątrz szara myszka a w środku wulkan emocji.Idealne połączenie
-Podzielam zdanie kolegi.W końcu pokazałaś w 100 %-ach na co cię stać.O to chodziło.
-No cóż nie ukrywam było genialnie.Jednak zabrakło mi punktu kulminacyjnego.Takiej wielkiej bomby na koniec występu.
-Tak tak mi też tego zabrakło.A do tego te ruchy.Nie chodzi o to ze były złe bo były bardzo dobre.Stworzyłaś coś co miało być na pozór idealne.I prawie ci się udało.Jak wiadomo jestem nauczycielem tańca więc dopatrzę się każdego błędu.Na twoje szczęście dopatrzyłem się tylko dwóch.Występ był bardzo dobry ale gdyby nie te wpadki był by perfekcyjny.
-Alejandro jak zwykle musisz się czegoś doczepić.Jak na pierwszy występ było fenomenalnie.To tyle z mojej strony gdyż uwagi i pochwały zostały już powiedziane przez moich kolegów i szanowną koleżankę i nie chciałbym się powtażać.Dziękujemy  ci
-To ja dziękuję,za pochwały a także uwagi.
Katina wyszła z sali.Następna weszła Mechi.Szatynka źle się poczuła.Poprosiła Eve by poszła z nią do toalety.Dziewczyna zgodziła się.Z kroku  na krok Kati  czuła się coraz bardziej osłabiona.W chwili gdy weszły do toalety dziewczyna zemdlała.......

Część 3 pojawi się jutro ;) Mam nadzieję że wam się spodoba


Rozdział 11 Zapisy cz 2

Szatynka ujrzała kłócących się Rodriga i Stefana.Z lokalu nie było słuchać słów,które wypowiadali ponieważ mówili niewyraźnie do tego bardzo głośno.Ze słów szybko przeszło do czynów.Chłopcy zaczęli tarzać się po ziemi i okładać pięściami.Katina przeraziła się.Nigdy nie była światkiem takiej sytuacji.Czym prędzej wybiegła z baru a za nią Fabio oraz reszta dziewczyn.

-Co wy do licha wyprawiacie!Przestańcie!-krzyczała próbując ich rozdzielić.Bez skutku.
-To wszystko jego wina-wykrzyczał Rodri wskazując na Stefana
-Jak to?O co w ogóle chodzi?Powiecie mi w końcu?Nie wygłupiajcie się jak małe dzieci i wstańcie.
Chłopcy posłuchali.Wstali z ziemi.Otrzepali ubranie z piachu i kurzu.Jednak patrzeli na siebie jakby jeden drugiego miał zaraz rozszarpać.Ze względu na Katinę nie zrobili tego
 -To teraz tłumaczcie się co tu zaszło-niecierpliwiła się
- Ten kretyn już  od kilku dni mnie prowokuje.Twierdzi że Elisa mnie z nim zdradziła.Podobno pisali do siebie.Do tego mówi ze Elisa wcale mnie nie kocha tylko jego-powiedział Rodri po czym powiedział do Stefana-I po co ci to?Lubisz rujnować życie innym?
-Ja tylko wolałem cię uprzedzić bo wiem że Elisa  nie odważyłaby się powiedzieć  ci o tym
-Jak ty mogłeś?A tak się zarzekałeś że kochasz tylko mnie a ja się tu dowiaduje że zalecałeś się do innej.W dodatku do mojej współlokatorki.Aż mi się wierzyć nie chce.Jednak w ogóle się nie zmieniłeś-powiedziała Kati do Stefana
-Ale Katina to nie tak.Wtedy to był impuls.Tak naprawdę zależy mi tylko na tobie.
-Oszczędź sobie tych słów.I tak nic nie zmienią.Odejdź stąd nie chce cię widzieć.
-Ale,,
-Nie słyszałeś odejdź-przerwał mu Fabio
Stefan odszedł z miną zbitego psa.Katina rozpłakała się.Ale za razem była dumna że nie posłuchała wtedy Elisy.Cierpiała by jeszcze bardziej niż teraz.Fabio podszedł do niej.Wtuliła się w jego umięśnione ramiona.Czuła się w nich bezpiecznie.Niestety Katina myślała o brunecie jak o przyjacielu podczas gdy on kochał ja nad życie.Szatynka przestała płakać.Odchyliła głowę od klatki piersiowej chłopaka.
-Wszystko w porządku?-spytał
-Tak już tak
-Na pewno?
- Tak
-Wracajmy do środka
-Dobrze
-Katina ja już pójdę.Muszę pogadać z Elisą.-powiedział Rodri
-Dobrze idź ale nie rób nic głupiego.Pogadaj z nią na spokojnie
-Postaram się
Rodrigo odszedł.Kati wraz z Fabio i dziewczynami wrócili do lokalu.Tam już na stole czekała na nich pizza

To na razie tyle.To nie koniec tego rozdziału.Muszę wyjść na godzinę.Potem dokończę ;)